- Reklama -

Gloria Victis Osuchy!

Na leśnej polanie w Osuchach, gdzie stoi brzozowy krzyż, co roku odbywają się uroczystości ku czci poległych w największej bitwie partyzanckiej. "Przechodniu, powiedz światu, że ci, którzy tu spoczywają, Polsce byli wierni do końca" – brzmi napis na tablicy pamiątkowej. Minęły już 73 lata od tych tragicznych wydarzeń, ale mieszkańcy naszej ziemi wciąż pamiętają o tych, którzy oddali życie w walce o wolną i niepodległą Ojczyznę. Przybywają tu, aby oddać im hołd i złożyć kwiaty pod pomnikiem na cmentarzu. 

Uroczystości w Osuchach przypominają nam o wydarzeniach bitwy, będących kulminacją niemieckiej akcji przeciwpartyzanckiej Sturmwind II, w której udział brało ok. 1200 żołnierzy AK i BCh i 30 tys. dobrze uzbrojonych wspieranych przez artylerię i lotnictwo żołnierzy oddziałów niemieckich. Bitwa była niezwykle krwawa i dramatyczna, a straty ogromne. 

Uroczystości rozpoczęły się okolicznościowym programem artystycznym w wykonaniu dzieci i młodzieży z Łukowej. Następnie miał miejsce meldunek z ceremoniałem wojskowym. Odprawiona była również uroczysta Msza św. za poległych w bitwie pod Osuchami. 

Wśród gości obecni byli uczestnicy bitwy, przedstawiciele Wojska Polskiego, Senatu i Sejmu RP, władz wojewódzkich, powiatowych i samorządowych, instytucji i stowarzyszeń kombatanckich i paramilitarnych z Polski południowo-wschodniej, przedstawiciele Związku Piłsudczyków RP, Lasów Państwowych, młodzieży szkolnej, instytucji życia publicznego i społecznego oraz mieszkańców powiatu biłgorajskiego. Nie zabrakło również pocztów sztandarowych.

Niestety, z roku na rok ubywa żyjących uczestników bitwy pod Osuchami. W tym roku na wieczną wartę odeszli Stanisław Małysiak "Sęp", Zofia Warchał "Kinga", Roman Kiciński "Orkan" i Bronisław Łukasik "Chętny". Zawiązało się natomiast stowarzyszenie rodzin partyzantów. Głos w imieniu jego członków podczas uroczystości zabrała córka "Orkana", Anna Stańczyk-Przyłuska. – Przyjeżdżaliśmy tu z naszym ojcem przez wiele lat na uroczystości związane z kolejnymi rocznicami bitwy osuchowskiej, aby złożyć hołd poległym partyzantom. W kolejnych latach ubywało tych, którzy tu byli i mogli świadczyć o tamtych czasach. Ale jesteśmy tutaj razem z innym rodzinami żołnierzy walczących na tych terenach, którzy w tych nieludzkich czasach za swój największy obowiązek uważali walkę z wrogiem, zasługują oni na nasz szacunek, na pamięć, na naszą wdzięczność. Aby pamięć o nich nie umarła, stworzyliśmy stowarzyszenie Rodzina Żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego "Osuchy 1944". Pierwszym prezesem stowarzyszenia został Jan Nowicki, syn Henryka Nowickiego ps. "Orzeł" – mówiła. Celem stowarzyszenia jest podtrzymanie pamięci i etosu walki bohaterów Osuch. Córka partyzanta zachęcała do zaangażowania się w działalność organizacji. – Jesteśmy to winni naszym ojcom i dziadom, którzy nie wahali się, aby podjąć walkę. Dziękujemy im i pamiętamy o nich. Chwała im! – powiedziała Anna Stańczyk-Przyłuska.

Podczas uroczystości głos zabrał także Jan Józef Kasprzyk p.o. szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Jesteśmy w miejscu, gdzie łączy nas pamięć i wdzięczność. Pamięć o tych, którzy walczyli o wolną Polskę w największej bitwie partyzanckiej II wojny światowej i łączy nas wdzięczność wobec nich. Oni na ołtarzu Ojczyzny położyli swoje zdrowie, swoje życie po to, abyśmy my byli wolni. Bez nich, bez tej ofiary, nie byłoby wolnej Polski. Polegli żołnierze Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich walczyli o to, aby nie zabić ducha narodu polskiego. Ich ofiara była tą daniną, aby duch narodu trwał, aby niepodległa Polska stała się rzeczywistością. Oddajemy im dzisiaj hołd, pamiętając o słowach przysięgi, jaką składali, wstępując do szeregów AK. Są to słowa, które są testamentem dla nas współczesnych. Oni przysięgali być wiernymi Rzeczypospolitej. I tę przysięgę wierności każdy z nas musi składać każdego dnia. Dzisiejsza Polska nie wymaga od nas, tak jak od tamtego pokolenia, daniny krwi. Ale wymaga nieustannie wierności. Ten ślub wierności złóżmy dziś na grobach bohaterów – mówił. – Osuchy to nie lokalna historia. To historia ogólnonarodowa. To jest bitwa, którą należy przypominać młodemu pokoleniu po to, aby to młode pokolenie mogło czerpać siłę z tych, którzy dali nam wolność, aby to młode pokolenie pamiętało słowa Jana Pawła II – "Świadomość przeszłości pomaga nam włączyć się w ten wielki łańcuch pokoleń, aby następnym pokoleniom przenieść dobro wspólne Ojczyzny, której musimy być wierni" – podsumował. 

Następnie zebrani wysłuchali apelu poległych i złożyli wieńce pod pomnikiem. Trzykrotna salwa honorowa przypomniała lasom otaczającym cmentarz poległych partyzantów o burzliwych dziejach historii. Historii naszej ziemi, dzięki której możemy dziś być wolni. 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.