- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

Gdzie mieszka radny?

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Biłgorajskiego radni debatowali nad uchwałą dotyczącą rozpatrzenia wniosku o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu radnego.

Chodzi o radnego Rady Powiatu Biłgorajskiego Marcina Kuliga. Do Komisarza Wyborczego w Zamościu trafiło anonimowe pismo mieszkańców gminy Turobin, w którym twierdzą, że wybrany przez nich radny nie mieszka już na terenie gminy, a kontakt z nim jest znacznie ograniczony. Zaznaczają, że radny nie mieszka już na terenie gminy Turobin a w Zamościu, gdzie pracuje. Przypomnijmy, że radny jest tam dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Pismo trafiło do Rady Powiatu, a dokładnie Komisji Skarg Wniosków i Petycji, której przewodniczącym jest sam interesowany. Marcin Kulig wystąpił z wnioskiem, aby wyłączyć go z prac komisji.

- Reklama -

Do wniosku odniósł się sam zainteresowany. Stwierdził, że nie ma z kim polemizować, ponieważ pod pismem nikt się nie podpisał. – W skardze przeciwko mnie do Państwowej Komisji Wyborczej padło wiele zarzutów, np. taki, że nie jestem aktywnym radnym, że nie odbieram telefonów od wyborców. To jest nieprawda. Mój telefon jest łatwy do zdobycia. Nikogo “nie odprawiłem z kwitkiem”. Zawsze oddzwaniam. Działam aktywnie na rzecz społeczeństwa – mówił. Stwierdził jednoznacznie, że nie posiada domu w Zamościu ani innym mieście. – Mój dom jest w gminie Turobin, gdzie mieszkam z żoną i dziećmi. Dzieci chodzą tu do szkoły. Tu jest moja parafia. Zarzuty przedstawione w skardze nie mają pokrycia w faktach – mówił. Dodał, że mógłby udostępnić dane z przeglądów technicznych samochodu, gdzie widać wyraźnie jak dużą ilość kilometrów pokonuje corocznie jeżdżąc do pracy w Zamościu oraz do Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. – Wszystko jest bezzasadne. Odnoszę się, bo należy się to radnym – podkreślił.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.