- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

DW 835 – duma czy bubel województwa? (fotorelacja)

Zablokowane wjazdy na posesje, niezabezpieczone chodniki, niebezpieczne zakręty. Tak wygląda droga wojewódzka 835. Dodajmy, że to tylko niektóre problemy, które nie dają spokojnie spać właścicielom posesji przy niemalże ukończonej inwestycji. Mieszkańcy alarmują, my sprawdziliśmy zresztą sami.

- Reklama -

Prace na drodze wojewódzkiej 835 idą pełną parą. Drogowcy pracują nawet w niedziele. Niedawno ZWD poinformował, że remont jest już na ukończeniu:

– Zaawansowanie robót, które prowadzi konsorcjum firm UNIBEP S.A. z Bielska Podlaskiego i Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe z Dębicy, na koniec miesiąca sierpnia wyniesie 94,25% – informują wykonawcy.

Projekt, który jest powodem do dumy Województwa Lubelskiego, mieszkańcy miejscowości (między innymi Majdanu Nowego czy Markowicz), przez które przybiega droga, opłakują rzewnymi łzami i  proszą nas o interwencję, gdyż jak sami twierdzą, nie wiedzą do kogo jeszcze mogliby zgłosić się po pomoc. Już rok temu mieszkańcy mieli wiele wątpliwości dotyczących standardu wykonania drogi (pisaliśmy o tym tutaj). Teraz ich obawy przerodziły się w prawdziwe problemy.

Henryk Bazan pokazuje gdzie przed remontem kończył się jego podjazd. Teraz podjazd jest za krótki, aby bezpiecznie można  było opuścić posesję. Dodatkowo ostry zakręt mocno ogranicza widoczność.

-Po zmianie decyzji o lokalizacji miejsca zjazdu  nie zostałem poinformowany o nowym planie uwzględniającym nowe okoliczności – przede wszystkim usytuowania łuku jezdni prawie przy moim wyjeździe z posesji. Po rozpoczęciu prac zgłaszałem obawy, jednak zapewniano mnie, że łuk jezdni nie dotyczy mojej posesji, a sam wjazd na nieruchomość będzie zlokalizowany już na prostym odcinku jezdni. Jednakże w chwili obecnej – po wykonaniu drogi zjazdowej
i usytuowaniu łuku włączającego zjazd w drogę powiatową, pokazała się skala problemów,
a przede wszystkim  niebezpieczeństwa jakie wynika dla mnie, mojej rodziny i wszelkich pojazdów, które mają wjechać na moją posesję lub z niej wyjechać. Nawet samo przejście na drugą stronę drogi stanowi ogromny problem, gdyż pojazdy poruszające się na łuku mają ograniczoną widoczność. Przy wjeździe na łuk i na drogę Rogale nie ma znaku STOP (co jest całkowicie prawidłowe) więc jadące pojazdy nie ograniczają zbytnio prędkości – pisze do nas pan Henryk Bazan z Rogali  Na zdjęciu pan Henryk pokazuje, gdzie wcześniej była granica drogi i jego posesji. -Gdzie ja teraz mam zatrzymać auto po wyjedzie z posesji, żeby zamknąć bramę?

Droga w Rogalach „poszerza się” przed posesją pana Piotra Bazana. Z tego powodu wjazd do posesji został skrócony, co uniemożliwia bezpieczny wyjazd z podwórka.

Mam stanąć w poprzek ulicy na tym zakręcie?  Auto nie mieści się na podjeździe – tłumaczy mocno zdenerwowany mężczyzna.To samo jest na posesji mojego brata zaraz na przeciwko. Też bardzo krótki podjazd, nie da się bezpiecznie zatrzymać i wysiąść aby zamknąć bramę po wyjeździe z posesji.

Kolejnym poszkodowanym w Majdanie Nowym jest mieszkający przy nowym majestatycznym rondzie były wieloletni sołtys i jego rodzina, której drogowcy wybudowali wspólny wjazd do posesji z sąsiadami.  Nie dzielenie podjazdu z sąsiadami jest tu problemem, a fakt, że i tak wąski wjazd zrobiony jest pod kątem 90 stopni w odniesieniu do drogi wjazdowej na posesję.

Do posesji państwa Sobieckich (po lewej) prowadzi wspólny podjazd z sąsiadami. Podjazd łączy się z droga wjazdową pod kątem 90 stopni, co bardzo utrudnia wjazd, szczególnie dla maszyn rolniczych i aut dostawczych.

Wcześniej prosta droga wjazdowa prowadziła bezpośrednio na ulicę. Teraz takie rozwiązanie jest niemożliwe, gdyż w poprzek dawnego wjazdu wybudowano chodnik. Bezpośrednie sąsiedztwo ronda również uniemożliwia wjazd prosto z ulicy. Właściciele posesji apelowali do ZDP, do Marszałka Województwa. W odpowiedzi Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie czytamy, że wszystko wykonano zgodnie z projektem, a nawet ponad obowiązujące standardy.

„W dokumentacji projektowej dla której Wojewoda Lubelski wydał decyzję ZRID ujęto wykonanie zjazdu o nawierzchni utwardzonej, szerokości jezdni 4,00 m ze skosami najazdowymi 1:1. Powyższe parametry zjazdu indywidualnego przewyższają wymogi rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, gdzie dla zjazdów indywidualnych określono szerokość nie mniejszą niż 4,50m, w tym jezdnię o szerokości nie mniejszej niż 3,00m. Tym samym spełnione zostały obowiązki zarządcy drogi w zakresie istniejących zjazdów – czytamy w odpowiedzi ZDW.

No na papierze im się wszystko zgadza, ale to wieś, tu musi porządny podjazd. Tu jeżdżą traktory, kombajny. Dziś jechał z drzewem i prawie do rowu wjechał, bo nie mógł tu skręcićtłumaczy nam współwłaścicielka posesji.

Kolejne gospodarstwo, którego mieszkańcy nie kryją oburzenia na standard wykonania drogi znajduje się przy DW 835 w Markowiczach:

Co oni nam tu najlepszego narobili? Tu się nie da żyć i gospodarzyć terazmówi nam jedna z mieszkanek Markowicz, której drogowcy na wprost do wjazdu na posesję wybudowali wysepkę z przejściem dla pieszych. Dodatkowo linia ciągła na wprost wjazdu na posesję  uniemożliwia wjazd  od strony Zań i Biłgoraja.

- Reklama -

Wysepka z przejściem dla pieszych znajduje się na wprost wjazdu do jednego z gospodarstw rolnych w Markowiczach. Dodatkowo linia ciągła ogranicza możliwość wjazdu do posesji tylko od strony Księżpola w wyjazdu tylko w kierunku Biłgoraja.

Właściciele gospodarstwa tłumaczą, że aby wyjechać na pole w kierunku Księżpola muszą wyjechać w kierunku Biłgoraja i zawrócić na rondzie w Majdanie, które od posesji oddalone jest….o 4 km. -Żeby jechać na pole muszę nadrobić 8 km. To samo jeśli jedziemy od strony Biłgoraja nie możemy skręcić w lewo do domu, tylko trzeba jechać prosto i zawracać gdzieś na wsi – mówią zdenerwowani właściciele posesji. Oni również pisali pisma do Zarządu Dróg Wojewódzkich z prośbą o przeniesienie wyspy. W odpowiedzi otrzymali decyzję odmowną:

Informujemy, że przedmiotowy zjazd znajduje się w obszarze oddziaływania skrzyżowania drogi wojewódzkiej nr 835 z drogą powiatową 2932 L. Zmiana lokalizacji wyspy rozdzielającej lub lokalizacji zjazdu wpłynie na zmianę parametrów bezpieczeństwa ruchu w rejonie skrzyżowania. Mając na uwadze powyższe ZDW w Lublinie informuje, że nie wyraża zgody na korektę lokalizacji wyspy rozdzielającej a przedmiotowy zjazd na działkę (numer do wiadomości redakcji) zostanie wykonany zgodnie z zatwierdzoną dokumentacją – czytamy w uzasadnieniu decyzji wydanej przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie.

-Tylko jak my tu teraz będziemy żyć i gospodarzyć- ubolewa właścicielka posesji.  Praktycznie na wprost do wjazdu na posesję znajduję się wspomniana droga powiatowa 2932L, do której mieszkańcy gospodarstwa również nie mają bezpośredniego dojazdu i aby wjechać w drogę, która znajduje się na wprost ich domu, muszą nadrobić 8 km,  by zawrócić na rondzie w Majdanie.

Mieszkańcy, korzystając z naszej obecności, pokazali nam kilka innych aktów radosnej twórczości drogowców, nad którymi nie mogą przejść do porządku dziennego:

 

Chodnik zdaniem mieszkańców został obniżony o około 70 cm w stosunku do poziomu jezdni i oddzielono go głębokim rowem. -Już kilka razy łapałem moją wnuczkę jak leciała z chodnika z rowerkiem do tego rowu – mówi nam jeden z mieszkańców.

Estetyka wykończenia, ale i sposób zabezpieczenia rowu pozostawiają, zdaniem mieszkańców, wiele do życzenia.

 

Mieszkańcy zachodzą w głowę po co wykonano to wzniesienie chodnika na prostym terenie. Również ogromne rondo nie było ich zdaniem tutaj potrzebne: – Po pierwsze ten kopiec ogranicza widoczność, a po drugie to droga wojewódzka, ciekawe kto tu będzie przyjeżdżał z Województwa to wykosić czy zadbać o to dywagują mieszkańcy. 

Ten dodatkowy krawężnik to, zdaniem naszych rozmówców, dodatkowe utrudnienie. –Już ktoś o niego zaczepił i urwał misę, a co będzie w zimie, jak go śnieg przysypie i nie będzie go widać?zastanawiają się mieszkańcy.

Chodnik prowadzący do skrzynek, kolejne wzniesienie chodnika na prostym terenie. –Mam nadzieję, że chociaż ten chodnik do apteki dokończą, bo póki co tylko dziura tam jest mówi jeden z naszych rozmówców.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.