„Dobranocki z dawnych lat” (Zdjęcia)

„Reksio”, „Bolek i Lolek” czy „Żwirek i Muchomorek” to kultowe bajki naszego dzieciństwa. Mogłoby się wydawać, że nie cieszą się one obecnie zbyt dużą popularnością. Nic bardziej mylnego. Dowiedli tego wychowankowie Młodzieżowego Domu Kultury.
13 stycznia w Młodzieżowym Domu Kultury odbyła się wystawa prac dzieci uczęszczających na zajęcia plastyczne, prowadzone przez Irenę Kupczak. „Dobranocki z dawnych lat” to jej tytuł.
Na wstępie wychowankowie, rodzice oraz zaproszeni gości wspólnie obejrzeli bajkę „Bolek i Lolek”, która również była inspiracją do powstania wystawy. Następnie wszystkich witała Renata Socha, dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury. – Cieszymy się, że bawią was te same bajki, które cieszyły i nas kilkanaście lat temu. Myślę, że to dobra inspiracja do tego, co można robić na feriach – mówiła. Życzyła młodym artystom tak wesołych ferii, jak kolorowe są bajki. Podkreśliła, że dla niektórych to pierwsza wystawa prac.
Irena Kupczak mówiła o pracy z grupą „Pędzelki” oraz opowiadała o tym, jak powstawała wystawa. Jak zauważyła, w większości bajek nikt nic nie mówił. Mimo to dzieci zrozumiały ich sens. Dodatkowo je bawiły. – Dla części z państwa była to sentymentalna podróż. Te dobranocki sprzed kilkudziesięciu lat są sięganiem do wspomnień. Wychowały się nich pokolenia Polaków. Przyciągały jak magnez. Były w nich kolorowe, piękne obrazki i muzyka. Tysiące polskich dzieci skupiało się przed telewizorem, aby obejrzeć „Dobranockę” – mówiła Irena Kupczak. Dodała, że wieczorna bajka była dla dzieci bardzo ważna i wyznaczała im rytm dnia.
Dzieci, rysując prace, inspirowały się bajkami „Bolek i Lolek”, „Reksio”, „Żwirek i Muchomorek”, „Krecik”, Wędrówki Pyzy”, „Proszę Słonia”, „Smerfy”, „Pszczółka Maja”. Okazało się, że dzieci znają większość bajek. – „Miś Uszatek” usypiał tysiące polskich dzieci. Była to grzeczna bajka, a miś miał swoją ferajnę. Był prosiaczek, króliki i zajączki. „Reksio” uczył, kim zostać w przyszłości. Był kosmonautą i taternikiem, i podróżnikiem – mówiła nauczycielka. Opowiedziała dzieciom, że dzięki bajce „Porwanie Baltazara Gąbki” cała szkoła mówiła „Herbu zielona pietruszka, mamma mia!”.
Wyjaśniła, że filmy rysunkowe były tworzone w studio filmowym rysunku „Semafor” w Łodzi i Bielsku-Białej. Wówczas nie było technologii 3d, a tworzenie bajek wyglądało inaczej niż dziś. Trzeba było stworzyć tysiące rysunków, a następnie robić kadr po kadrze, aby obraz się poruszał. Bajka trwała 10 minut, a nad jej powstaniem wiele godzin pracowało multum ludzi.
Dzieci tworząc prace oglądały bajki, a następnie rozmawiały o nich. Każde dziecko wybrało swojego ulubionego bohatera i namalowało pracę z nim związaną. Okazało się, że najmłodszym najbardziej do gusty przypadł „Reksio”, „Krecik” oraz „Żwirek i Muchomorek”.
Otwarcie wystawy było również okazją do wręczenia dyplomów za sukcesy w konkursach plastycznych.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.