Dlaczego droga powstaje od końca?

Niemal każdego tygodnia do naszej Redakcji wpływają listy od naszych Czytelników z prośbą o interwencję. Tym razem napisał do nas Czytelnik, który pytał o drogi w gminie Goraj. – W ubiegłym roku gmina Goraj zabrała się między innymi za remont drogi gminnej na tzw. Lawendowym Wzgórzu (przyp. red. chodzi o miejscowość Gilów). Zrobiono to jednak w zaskakujący sposób. Usunięto i wywieziono grubą warstwę materiału dotychczas utwardzającego tę drogę oraz przystąpiono do kładzenia płyt ażurowych. Ale zrobiono to tylko w końcowym odcinku drogi, najmniej uczęszczanym. W efekcie połowa (druga) drogi jest utwardzona, co udokumentowano odpowiednią tablicą informacyjną. Natomiast pierwszy odcinek drogi od jej wlotu do drogi powiatowej pozostał w postaci błotnej brei po usunięciu starego utwardzenia. Wieść gminna niesie, że ten odcinek będzie wysypany żużlem, gdzieś kiedyś – opisuje tę sprawę nasz Czytelnik, którego dręczy wiele pytań. – Jaki był zatem sens usuwania starego utwardzenia i pozostawienia bałaganu na tak długi czas  utrudniając mieszkańcom dotarcie do pól. Dlaczego ta droga powstaje od końca, gdzie jest najmniej użytkowana? Jaki jest sens zrobienia dobrej drogi, a teraz innej drogi do drogi w postaci żużlówki? – zasypuje nas pytaniami Czytelnik. 

Rozterki naszego Czytelnika przedstawiliśmy w gorajskim urzędzie gminy. Jak konkretyzuje wójt gminy, chodzi o drogę, która stanowi głównie dojazd do pól uprawnych oraz kilku rozproszonych posesji. Antoni Łukasik bardzo szczegółowo przedstawił nam historię działań na tej drodze. – Kilka lat temu początkowy odcinek drogi długości około 150 metrów bieżących został utwardzony żużlem wielkopiecowym. W 2012 roku miało miejsce rozmycie korpusu drogi w wyniku gwałtownego spływu wód roztopowych i opadowych, i z tegoż względu w najgorszym jej odcinku (tj. od km 0+290 do km 0+630) droga została zaliczona do tzw. programu odbudowy dróg powodziowych, realizowanego ze środków rezerwy budżetu państwa – wyjaśnia wójt gminy, tłumacząc jednocześnie, że taka odbudowa dróg jest realizowana w miarę posiadania środków finansowych w tej rezerwie. – Mając na względzie fakt, że istnieje możliwość pozyskania środków zewnętrznych w wysokości nawet 80% wartości przedsięwzięcia, ale dopiero na odcinku od km 0+290, Gmina Goraj w 2013 roku (zgodnie z wnioskiem i przy udziale mieszkańców sołectwa Gilów) wykonała utwardzenie drogi płytami betonowymi na odcinku 50 m.b. w km od 0+240 do 0+290. Decyzja odnośnie wykorzystania środków funduszu sołeckiego na ww. odcinku została podjęta pod kątem możliwości pozyskania środków finansowych na odbudowę dalszego odcinka drogi – dodaje. 

Kolejne lata to kolejne remonty. Około 100-metrowy odcinek, od końca utwardzenia żużlem do początku płyt betonowych, został wykonany w 2015 roku. Wysypano tam warstwy odsączającej z piasku oraz kruszywa (tzw. tłucznia). Wiosną 2016 roku nastąpiły kolejne uszkodzenia tej drogi na jej gruntowym odcinku. W wyniku starań władz gminy 700-metrowy odcinek został ponownie zaliczony przez komisję weryfikacyjną wojewody lubelskiego do tzw. dróg powodziowych. – W wyniku kolejnych starań udało się Gminie Goraj pozyskać środki z rezerwy celowej budżetu państwa na realizację odbudowy tegoż odcinka w tym samym roku – zaznacza wójt, wskazując, że pozyskane 170 tys. zł wpłynęło do Urzędu Gminy dopiero 17 listopada 2016 roku. – Uwzględniając konieczny czas na wyłonienie wykonawcy robót wg odpowiedniej procedury (ustawa Prawo zamówień publicznych), umowa na realizację robót została podpisana 29 listopada 2016 roku, a więc w porze już zaawansowanej jesieni i bardzo trudnych warunków atmosferycznych. Pragnę tu zaznaczyć, iż warunkiem otrzymania środków wymienionych w promesie było całkowite zrealizowanie przedmiotowego odcinka drogi, dokonanie odbioru oraz rozliczenie finansowe do końca 2016 r. – relacjonuje Łukasik i podkreśla, że pomimo przeciwności aury wykonawca robót zrealizował powierzone mu zadanie.  – W ten sposób mieszkańcy nawet najdalszych posesji uzyskali dostęp do utwardzonej drogi publicznej – mówi włodarz. 

Zdaniem wójta, nie udało się jednak uniknąć pewnych strat. – Realizując dalszy odcinek drogi, uszkodzony (rozjeżdżony) został pierwszy jej odcinek z tłucznia i żużlu. W tym miejscu pragnę podkreślić, że nieprawdą jest, jak pisze Wasz czytelnik, aby jakikolwiek materiał czy to kamienny, czy betonowy z tej drogi był wywożony. On tam jest do tej pory, lecz siłą rzeczy uległ zmieszaniu z gruntem rodzimym – twierdzi wójt, prostując też informacje, jakie podał nam Czytelnik. – Kilka dni temu ten odcinek został uzupełniony nową warstwą piasku i tłucznia. Wcześniej ze względu na nieodpowiednie warunki atmosferyczne tego typu robót nie dało się wykonać – wyjaśnia. 

Jak zapewnia Antoni Łukasik, Gmina Goraj czyniła i czyni wszystko, aby podwyższyć poziom życia mieszkańcom, w szczególności poprzez utwardzanie dróg gminnych. Na dowód wójt wylicza, co do tej pory udało mu się zrobić. W 2015 roku zostało utwardzonych około 3,5 km dróg gminnych, a w 2016 roku było to już 5 km. Ponadto przy współpracy ze starostwem powiatowym na terenie gminy wyremontowano przez ostatnie dwa lata ponad 4 km dróg powiatowych. – Zawsze też uwzględniany jest fakt możliwości finansowania ich realizacji (pozyskanie dofinansowania), a nie tylko potrzeby użytkowników. Niekiedy budzi to pewne wątpliwości, tak jak ma to miejsce w tym przypadku: dlaczego utwardzany jest ten odcinek, a nie inny? – podkreśla wójt Łukasik.

Droga została utwardzona płytami betonowymi na dalszym jej odcinku, a nie pierwszym z tego względu, że Gmina Goraj mogła uzyskać i uzyskała dofinansowanie jej realizacji (w wysokości 80%) tylko dla konkretnego odcinka drogi. Pierwszy odcinek utwardzony jest kruszywem z tego względu, że gmina obecnie posiada tylko takie możliwości finansowe. Jeżeli w przyszłości sytuacja finansowa gminy ulegnie poprawie lub też pojawią się możliwości pozyskania środków zewnętrznych na ten cel, również pierwszy odcinek zostanie utwardzony płytami betonowymi bądź mieszanką asfaltową – podsumowuje i obiecuje wójt. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.