- Reklama -

Czy radca radcy dobrze radzi?

W niedzielny wieczór 24 listopada w budynku byłego gimnazjum w Tarnogrodzie odbył się spektakl pt. "Radcy pana radcy", który zorganizował Teatr Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury.

W niedzielny wieczór 24 listopada w budynku byłego gimnazjum w Tarnogrodzie odbył się spektakl pt. „Radcy pana radcy”, który zorganizował Teatr Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury.

Sztuka została wyreżyserowana przez Helenę Zając, scenografię przygotował Władysław Dubaj, prezes Tarnogrodzkiego Towarzystwa Regionalnego działającego w TOK.

W spektaklu wystąpili: Ryszard Kowal, Anna Kaczor, Halina Konopka, Janusz Skubisz, Stanisław Golanko, Magdalena Grabińska-Serek, Irena Postrzech oraz Zenon Krasowski.

Autorem komedii „Radcy pana radcy” jest Michał Bałucki, komediopisarz, uznany – po Fredrze i obok Blizińskiego – za tego, który śmieje się najgłośniej. Zostawił po sobie kilkadziesiąt powieści, komedii i wiele tomów nowelistyki, a także młodzieńczej poezji. Jest on autorem m.in. tekstu powszechnie znanej piosenki „Góralu, czy ci nie żal…”. Jego pierwsza komedia „Polowanie na męża”, niestety, nigdy nie dostała się na scenę teatru. Za to kolejna komedia pt. „Radcy pana radcy” przyniosła mu sławę, gdyż pojawiła się na scenie teatru warszawskiego. Dzięki tej sztuce Bałucki został zauważony w Austrii i Czechach. Zyskał on miano „parens” naszej komedii mieszczańskiej. Bałucki zyskał popularność przede wszystkim dzięki stosowaniu w swych utworach: swojskości poruszanych tematów i śmiechu jako narzędzia krytyki biurokracji galicyjskiej. Głównym bohaterem jego komedii jest „swojski mieszczuch”, który zupełnie nie rozumie spraw publicznych.

Odzwierciedleniem takiej postaci jest Piotr Dziszewski główny bohater komedii, który jest właścicielem kamienicy oraz radcą miejskim. Kompletnie nie jest on zaznajomiony z funkcją jaką ma pełnić. Dodatkowo nie jest świadomy romansu swojej żony Ewy z panem Zdzisławem, drugoplanową postacią komedii. Jest to niewątpliwie interesowny mężczyzna, dla którego liczą się wyłącznie pieniądze i zysk. Finanse są jedynym powodem, dla którego chce poślubić młodą Helenę, córkę państwa Dziszewskich. W międzyczasie rozkochuje w sobie żonę pana Dziszewskiego. W kolejnych aktach komedii łakomym kąskiem dla pana Zdzisława staje się Eufrozyna, która jest guwernantką Heleny. To stara panna, która wygrała na loterii fortunę. Na wieść o tym pan Zdzisław oświadcza się jej, chcąc posiąść wygraną wybranki. Bolesną prawdą okazuje się to, że nie ma on szczerych zamiarów ani wobec Heleny, ani też wobec Eufrozyny. Pan Zdzisław jest zwykłym manipulantem, egoistą i intrygantem, który ciągle miesza, grając na kilku frontach. Innym wątkiem jest zainteresowanie pana Karola Łęckiego osobą Heleny. Dopiero w końcowym akcie, w efekcie nagłego wyjazdu pana Zdzisława z Eufrozyną, pan Łęcki oświadcza się Helenie. Fabuła kończy się happy`endem. W konsekwencji sztuka posiada wymowną puentę: oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa.

Aby obejrzeć komedię Bałuckiego przybyło wiele osób, a wśród nich burmistrz Tarnogrodu  Paweł Dec i jego zastępca Tomasz Legieć.

Ciekawostką jest to, że Zespół Teatralny Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury został wydelegowany na Podlasie w celu promocji gminy Tarnogród. Jak wspomniał burmistrz Dec, osiemnastoletnie doświadczenie teatralne tego zespołu jest w dużej mierze formą doznania nieco wyższej formy rozrywki niż tylko tej na poziomie „smartfonowym”.

Sztukę można będzie zobaczyć po raz kolejny w przyszłą niedzielę w budynku byłego gimnazjum w Tarnogrodzie o godzinie 18.00.

J.P

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.