„Cztery niezwykłe lekcje w Lublinie”

  Kółko historyczne z ZSCKR im. W. Witosa w Różańcu zorganizowało 11 marca 2016 r. wycieczkę do Lublina, który w przyszłym roku obchodzi 700-lecie założenia. Ze względu na bogatą historię i wielokulturowe tradycje nazywany jest miastem magicznym, porównywanym do Wilna.

Rozpoczęliśmy lekcją historii w lubelskim IPN z ciekawym wykładem dr. Marcina Dąbrowskiego i prezentacją multimedialną o „Fenomenie Solidarności”. Następnie Szlakiem Jagiellońskim Unii Lubelskiej przeszliśmy do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego na lekcję WOS-u. Przywitała nas Anna Augustyniak – sekretarz województwa, a po urzędzie oprowadzał Karol Hołówkowski – kierownik Oddziału Spraw Społecznych. Zwiedziliśmy gabinet przewodniczącego Sejmiku z laską i sztandarem województwa. Największe wrażenie zrobiła jednak sala obrad Sejmiku w Lubelskim Centrum Konferencyjnym, jedna z najnowocześniejszych w Europie. LCK to obiekt z XXI wieku z 9 kondygnacjami – 6 nad ziemią i 3 pod ziemią. Wewnątrz – 11 sal z ruchomymi ścianami, multimedialna fontanna i żywe, bambusowe drzewa, na zewnątrz – szklane ściany. Byliśmy zgodni – to architektoniczne „cacko” zbudowane za – bagatela – 120 mln zł warte jest tych pieniędzy!  

  Z żalem rozstaliśmy się z wygodnymi fotelami radnych i obdarowani prezentami wyruszyliśmy na Zamek. Tam zwiedziliśmy słynną Kaplicę św. Trójcy ze wschodnimi freskami – jeden z najcenniejszych zabytków sztuki średniowiecznej. Obejrzeliśmy też niezwykłą wystawę „Bezpośrednie mówienie snu” złożoną z prac Zdzisława Beksińskiego, jednego z najczęściej wystawianych twórców sztuki współczesnej. Mocne wrażenie zrobiły utrwalone na płótnach jego senne wizje pełne mroku, grozy i perwersji oraz świadomość fatum ciążącego nad rodziną artysty – został zamordowany, żona zmarła na raka, a syn popełnił samobójstwo. „Jak to jest nie być?” – to pytanie dręczyło go przez całe życie. W genialnych obrazach i fotografiach łączył biologię z duchowością, chciał pokazać świat niewidzialny „po drugiej stronie lustra”, zapewniając sobie sławę i nieśmiertelność.

Po lekcji WOK-u przyszła kolej na lekcję j. polskiego w Muzeum Literackim im. Józefa Czechowicza. Z zainteresowaniem obejrzeliśmy wystawę i wysłuchaliśmy wykładu o największym lubelskim poecie – katastrofiście, który zginął młodo na początku wojny pod gruzami zburzonej przez bombę kamienicy. Zwiedziliśmy jeszcze Stare Miasto, kończąc 5-kilometrowy marsz po Lublinie 5 szlakami: Jagiellońskim, zabytków architektury, wielokulturowym, sławnych Polaków i nowo otwartym – Żołnierzy Wyklętych. Wieczorem w Galerii Felicity czekały na nas nagrody, m.in. „Historia Roja” Jerzego Zalewskiego – pierwszy film fabularny zrealizowany w hołdzie Żołnierzom Wyklętym. Podziwialiśmy Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, legendarnego młodego dowódcę z Mazowsza, który przez 5 lat walczył przeciw ujarzmieniu Polski przez posłuszną Moskwie dyktaturę komunistyczną. Przeżywaliśmy tragizm jego śmierci – zdradzony przez narzeczoną ginie w samotnym boju, a jego ciało bezcześci UB, ciągnąc za samochodem i grzebiąc w nieznanym miejscu. Jeszcze długo pod powiekami mieliśmy obrazy z filmu, a w uszach brzmiał okrzyk: „Cześć i chwała bohaterom!”

Do domu wracaliśmy zmęczeni, ale również wzruszeni kinem wolnych Polaków i usatysfakcjonowani zaliczeniem „4 niezwykłych lekcji w Lublinie”.

Marian Kucharczuk – opiekun kółka historycznego

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.