Czad w mieszkaniu

Zgłoszenie o podejrzeniu obecności czadu w mieszkaniu wpłynęło do biłgorajskiej komendy PSP 30 marca o godz. 20.50. Jedna jednostka PSP wyruszyła na pomoc mieszkańcom. Skarżyli się oni, że w pomieszczeniu sypialnym był odczuwalny dym. Strażacy zmierzyli stężenie tlenku węgla i potwierdzili, że czad jest obecny w mieszkaniu. Miernik tlenku węgla pokazał stężenie między 100 a 150 ppm.

Mieszkanie zostało przewietrzone i ponownie miernikiem zbadano stężenie czadu. Okazało się, że tlenek węgla nadal utrzymuje się w mieszkaniu, dlatego wietrzenie powtórzono. Przyczyną zdarzenia był prawdopodobnie nieszczelny przewód kominowy. Szcześliwie mieszkańcy nie mieli żadnych dolegliwości.

Warto wiedzieć, że w zależności od stężenia czadu ludzie mają różne oznaki i objawy. Przy stężeniu około 100 ppm występuje lekki ból głowy i wypieki. Kiedy stężenie wzrośnie do 400–600 ppm oprócz bólu głowy, będzie odczuwalne osłabienie, mogą wystąpić nudności i wymioty. Przy stężeniu 1,100-1,500 ppm człowiek ma przyspieszone tętno i oddech, może zasłabnąć, a nawet zapaść w śpiączkę czy dostać ataku drgawek. Kiedy stężenie tlenku węgla sięgnie 5,000-10,000 ppm wówczas dochodzi do śmierci.

Aby pomóc osobom, u których jest podejrzenie zatrucia czadem, należy:

– natychmiast zapewnić dopływ świeżego, czystego powietrza,

– jak najszybciej wynieść osobę poszkodowaną w bezpieczne miejsce, na świeże powietrze, rozluźnić poszkodowanemu ubranie – rozpiąć pasek, guziki, ale nie rozbierać go, gdyż nie można doprowadzić do jego przemarznięcia,

– wezwać służby ratownicze; jeśli po wyniesieniu na świeże powietrze zaczadzony nie oddycha, należy niezwłocznie przystąpić do wykonania sztucznego oddychania i masażu serca.

Pamiętajmy! Tlenek węgla zabija co roku w Polsce kilkadziesiąt osób, znacznie więcej ulega poważnym zatruciom. Nikt nie wie, ilu ludzi jest systematycznie podtruwanych wyziewami z niesprawnych instalacji, a skutki takiego kontaktu z czadem prowadzą często do trwałych upośledzeń psychicznych.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.