- Reklama -

- Reklama -

Czad atakuje w Biłgoraju

W mieszkaniu przy ul. 3 Maja w Biłgoraju pilnie pojawiła się Straż Pożarna. Tuż po tym kiedy włączył się czujnik czadu. Alarm na szczęście okazał się fałszywy, zresztą podobnie było w poniedziałek i też w Biłgoraju. Takich przypadków możemy spodziewać się znacznie więcej, bo okres grzewczy w pełni. Nawet niewielka ilość tlenku węgla może być śmiertelna.

- Reklama -

Straż Pożarna w Biłgoraju nie ma najmniejszych wątpliwości:

– Wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych może ocalić życie całej rodziny. Bo tyle właśnie kosztuje czujnik czadu (30 – 100 pln). Niewielkich rozmiarów urządzenie, które poinformuje, kiedy w mieszkaniu zacznie ulatniać się tlenek węgla – mówią nam biłgorajscy strażacy.

Jak działa taki domowy detektor?

Detektor jest wyposażony w ogniwo elektrochemiczne, które jest niezwykle czułe na obecność nawet minimalnej ilości czadu. Gdy tlenek węgla znajdzie się w powietrzu na elektrodzie urządzenia zachodzi reakcja jego utleniania, co z kolei powoduje przepływ prądu i natychmiastowe uruchomienie sygnału alarmowego.

– Apelujemy o rozważne korzystanie z urządzeń grzewczych i zachowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa. W sezonie grzewczym, wzrasta zagrożenie zatrucia czadem czyli tlenkiem węgla. Czad określany jest mianem  „cichego zabójcy”, ponieważ  nie widać go, nie czuć, a nawet niewielka dawka może być śmiertelna – informuje KPP w Biłgoraju.

 

Dodaj szybkie ogłoszenie drobne na naszym portalu:

foto: zdjęcie ilustracyjne

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.