Garderoba Gentlemana

Co z prawem jazdy posła Olszówki?

Sprawa dotyczy okresu od 2011 do 2015 roku, kiedy to w biłgorajskim starostwie działał gang wydający "lewe" prawa jazdy. Za odpowiednią łapówkę (a były to kwoty od kilkuset do kilku tysięcy złotych) prawa jazdy mogły odzyskać osoby, które np. utraciły swoje uprawnienia w wyniku kontroli policji. Afera wyszła na jaw w 2015 roku, gdy funkcjonariusze policji zatrzymali szefa gangu Krzysztofa L., inspektora w Wydziale Komunikacji i Drogownictwa Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Zamościu. Pod koniec grudnia 2016 r. skierowany został do sądu w Zamościu akt oskarżenia przeciwko 51 osobom. Oprócz Krzysztof L. oskarżono jeszcze 12 innych osób, które miały działać w jego grupie. Pozostałych 38 oskarżonych to kierowcy, którzy według śledczych płacili za uzyskanie uprawnień. Grozi im do 10 lat więzienia.

Co z tą aferą ma wspólnego biłgorajski poseł? Okazuje się, że Piotr Olszówka zdobył prawo jazdy właśnie w okresie, kiedy w starostwie kwitł nielegalny proceder. Nie był jeszcze wtedy posłem. Właśnie w trakcie zbierania dowodów pojawiły się wątpliwości co do tego, czy w 2011 roku dokumentacja dotycząca zdania prawa jazdy przez obecnego posła Piotra Olszówkę została sporządzona prawidłowo. Śledczy także badają, czy poseł przystąpił do kursu szkoleniowego dla przyszłych kierowców. Jego sprawa (podobnie jak 93 inne przypadki) została wyłączona do odrębnego postępowania. 

– Jest to wstępny etap postępowania. Informacje, które wynikają z anonimów, nie mają na razie pokrycia w rzeczywistości. Mamy pewne wątpliwości co do tej dokumentacji i na razie te wątpliwości weryfikujemy – mówi Bartosz Wójcik z Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Jak dodaje postępowanie toczy się "w sprawie", a nie "przeciwko". – Jesteśmy na etapie gromadzenia materiału dowodowego. Żadne decyzje w przedmiocie zarzutów  czy będą, czy nie będą  jeszcze nie zapadły. Chcemy mieć całą dokumentację. Część dokumentacji, dotyczącą wydania prawa jazdy i egzaminu, już mamy. Później w charakterze świadka chcemy przesłuchać osoby, które składały podpisy, czy też były autorami tej dokumentacji. Będą to pracownicy starostwa i egzaminatorzy ośrodka szkoleniowego. Mając komplet dokumentów plus przesłuchania świadków, podejmiemy decyzje, czy będziemy mogli postawić zarzuty i czy będzie to ewentualne zarzuty wobec posła – dodaje rzecznik prokuratury. Prokuratura na razie nie planuje przesłuchiwania Piotra Olszówki. Gdyby jednak do tego doszło, Sejm musiałby uchylić immunitet posłowi.

Próbowaliśmy się skontaktować z posłem Piotrem Olszówką, ale nie odebrał on telefonu. Na SMS z pytaniem, czy chce się wypowiedzieć w tej sprawie, nie odpowiedział.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.