przedszkola Biłgoraj

- Reklama -

- Reklama -

Mogę przyjąć … na początku lutego – mówi blacharz z powiatu.

-Nie ma opcji, żeby przyjąć kogoś na już i zrobić auto od ręki. Nie ma nawet takich szans - mówi nam Tomasz Groniewski, blacharz z Gromady (gm.Biłgoraj). W kilku warsztatach w samym Biłgoraju usłyszeliśmy właśnie dokładnie to samo. To efekt pierwszego śniegu, lodu na drogach i pogarszających się warunków. Wygląda, że wielu kierowców zapomniało, że zaczyna się zima. Blacharze z powiatu łapią się za głowę, bo przed nimi spore wyzwanie. Rozbitych aut lawinowo przybywa.

- Reklama -

 Pan to chyba zaciera ręce?

(śmiech). Nie narzekam, każdy widzi jak to niestety wygląda. Taka praca. A rzeczywiście jest mnóstwo pracy.

Ten początek zimy to najbardziej pracowity okres dla blacharzy?

Można powiedzieć, że początek zimy to nie ma w co rąk włożyć. Będzie dużo roboty i będzie wyzwanie w najbliższych dniach. Później pewnie kierowcy się przestawią, trochę zwolnią i to się uspokoi. Co roku tak jest. Najgorszy jest faktycznie ten początek, bo ludzie tracą głowę i zapominają, że po śniegu i lodzie jeździ się jednak inaczej i dużo trudniej.

A kierowcy tych rozbitych aut to na letnich oponach?

Dodaj szybkie ogłoszenie drobne na naszym portalu:

Niestety zdarza się, że wielu z nich nie zmieniło. Nie jest ich tylu co kiedyś, bo na pewno zmieniła się świadomość kierowców, ale są tacy, którzy nie wiem na co czekają i dalej nie zmienili opon. No to teraz będą zaskoczeni. Zresztą kto jeździł na letnich i przesiadł się na „zimówkę” to od razu widzi różnicę.

We wtorek w powiecie biłgorajskim efekty są. Stłuczki, dachowania, kilka aut w rowie.

I ja już to odczuwam, bo telefon dzwoni. Ja już mogę tylko odsyłać, bo nie dam rady nikogo przyjąć. Obłożenie jest takie, że ja dopiero na początek … lutego mogę cokolwiek wziąć.

Żartuje pan?! To jak dzisiaj rozbiję auto to co?

To u mnie mogę pana przyjąć na początku lutego, bo nie wiem w co ręce włożyć, a telefon dzwoni i ludzie pytają. Zresztą tak jest teraz w większości warsztatów blacharskich w powiecie biłgorajskim, bo rozmawiam z kolegami. Nie ma opcji, żeby przyjąć kogoś na już i zrobić auto od ręki. Nie ma takich szans. Ludzie czekają tygodniami, a teraz dojdzie nowych zleceń.

Poważne usterki po tym pierwszym śniegu?

Najczęściej rozbity przód, bo ktoś nie wyhamował i w coś wjechał. Ale zdarzają się też znacznie poważniejsze usterki, rozbity bok, czy po dachowaniu jeszcze gorzej to wygląda. Idzie po prostu wszystko.

Kierowcy z powiatu biłgorajskiego przesadnie wierzą w swoje umiejętności?

Dokładnie tak. Przeceniają swoja umiejętności, a to nie są warunki do popisywania się na drodze.

 

foto:zdjęcie ilustracyjne (mrugowskiauto.pl)

 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.