- Reklama -

Co porusza nasze serca?

Porusza nas, kiedy widzimy, jak cierpią osoby słabe lub bezbronne. Jak się dowiadujemy, że ktoś krzywdzi dziecko lub osobę starszą, schorowaną, każdy uważa za swój obowiązek odpowiednie zareagowanie. Powiadamiamy policję, służby gminne czy inne instytucje. Niestety, kiedy chodzi o zwierzęta, wiele osób milczy i udaje, że nie dostrzega problemu. Dlaczego? Przecież zwierzę także cierpi, czuje ból, jest skazane na męczarnie. Nie mamy sumienia, nie rusza nas to, tak ma być?

Coraz częściej i coraz głośniej obrońcy praw zwierząt mówią w obronie tych istnień. Jeżeli ktoś ma takie "widzi mi się", że chce posiadać zwierzę, musi się nim opiekować. Musi zapewnić mu godne warunki bytowe i odpowiednie żywienie. Nie zrobi tego – poniesie konsekwencje. I to nie są żarty. Prawo w tym temacie jest coraz bardziej rygorystyczne, a w szczególnych przypadkach osobom znęcającym się nad swoimi zwierzętami lub rażąco je zaniedbującymi, grożą surowe kary finansowe. 

Jeszcze nie tak dawno pisaliśmy o szczególnych przypadkach. O strzelaniu do kotów i handlu ich skórkami, które ponoć miały uzdrawiać, o zaniedbywaniu zwierząt gospodarskich przez pijanego właściciela, o znęcaniu się nad psami. Teraz kolejny przypadek. Stary schorowany pies został odebrany bezdusznemu właścicielowi. Szkoda tylko, że tak późno. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.