Jarosław Piskorski

Chłopcy zażyli nieznaną substancję

Wiemy już, co było przyczyną śmierci 15-latka z Biłgoraja. On i jego kolega zażyli nieznaną do tej pory w Polsce substancję. Jeden przeżył, drugi zmarł w szpitalu.

Pod koniec listopada ubiegłego roku w Biłgoraju doszło do tragedii. Pisaliśmy wówczas o tym jako pierwsi. Dwaj koledzy, 15-letni gimnazjaliści, zażyli nieznane substancje, tak zwane dopalacze. Do zdarzenia doszło około godz. 15.00 na placu przy cmentarzu przy ul. Konopnickiej w Biłgoraju.

Jeden z chłopców źle się poczuł i zasłabł. Zauważył to przechodzący w pobliżu mężczyzna. Natychmiast podjął się reanimacji nastolatka. Kiedy zauważył u niego funkcje życiowe, wezwał karetkę pogotowia. 15-latek znajdował się w takim stanie, że lekarz zadecydował o wezwaniu na miejsce śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chłopak został nim przetransportowany do szpitala w Lublinie.

Jego kolega, niestety, nie przyznał się, że także jest pod wpływem substancji odurzających. Poszedł do domu, a po kilku godzinach źle się poczuł. Został zabrany do szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować.

Wiemy już, co było przyczyną śmierci 15-latka. NSP – tak nazywa się substancja chemiczna, której obecność stwierdzono w organizmie obu gimnazjalistów z Biłgoraja. Wszystko wskazuje na to, że chłopcy weszli w posiadanie nieznanego do tej pory w Polsce dopalacza oraz innych substancji psychotropowych za pośrednictwem Internetu.

W pobranych próbkach krwi stwierdzono obecność nowej, nieznanej do tej pory w Polsce substancji chemicznej. Z opinii przedstawionej przez Uniwersytet Medyczny w Lublinie wynika, że to dopalacz o nazwie NSP, który ma w swoim składzie alprazol i sertalinę, a więc substancje wpływające na ośrodkowy układ nerwowy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu.

W ostatnich latach na polskim rynku narkotykowym co jakiś czas pojawiają się nieznane dotąd syntetyczne substancje psychoaktywne nieobjęte kontrolą prawną. Proces ich laboratoryjnej identyfikacji, a następnie delegalizacji poprzez wpisanie do wykazu substancji odurzających, jest długi i mozolny. Producenci nowych substancji są stale o kilka kroków przed służbami państwowymi (policją, Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Sprawiedliwości, Głównym Inspektorem Sanitarnym, Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym, Narodowym Instytutem Leków) zajmującymi się problemem narkomanii.

Jeżeli dana substancja nie figuruje we wspomnianym wykazie, działania policji są sparaliżowane. Jest to sytuacja groźna ze względu na duże szkody zdrowotne ponoszone przez osoby odurzające się, dla których skład przyjmowanego środka nie ma znaczenia, a liczy się jedynie uzyskany efekt bądź stymulujący i empatogenny, bądź relaksujący i poprawiający krótkotrwale nastrój, bądź halucynogenny i psychodeliczny.

- Reklama -

1 komentarz
  1. Syndykat mówi

    Najgorsze, że ten gówniarz co przeżył dalej wpieprza takie g#wna.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.