- Reklama -

Chcą powrotu posterunku, ale nie na koszt gminy

Po raz kolejny w Obszy został poruszony temat powrotu „starego” posterunku policji. Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że mieszkańcy tej gminy upominają się o to. Temat pojawił się wówczas na obradach gminnej rady, przy okazji obecności wojewody lubelskiego. Poruszał go sołtys Woli Obszańskiej Józef Stawiński. – Część mieszkańców zapytuje, czy kiedyś wrócimy do opcji posterunków gminnych, żeby w każdej gminie był posterunek policji – sołtys zwrócił się z pytaniem do wojewody lubelskiego. Jak mówił, obecnie, po reorganizacji patroli jest mniej, a przez to i bezpieczeństwo mniejsze. Sołtys zauważył, że społeczność bardzo by chciała, aby posterunek policji jednak był w gminie Obsza. – Mam tego świadomość, że posterunki były w poszczególnych miejscowościach, że ten czas interwencji i też pewna obawa potencjalnych, nie tylko przestępców, ale też osób, które popełniają wykroczenia, była większa i lepiej to działało dla porządku publicznego – przyznał wtedy wojewoda Przemysław Czarnek. – Na pewno nie jest to kwestia priorytetowa w tym momencie w działaniach ministerstwa spraw wewnętrznych i rządu ogólnie, ale pewnie do tego tematu w niedługim odstępie czasu się wróci – zapewnił.

Temat ożył ponownie. Na temat posterunku policji w Obszy mówił wójt gminy. Andrzej Placek informował, że Komenda Powiatowa Policji w Biłgoraju zainteresowana jest przywróceniem posterunku w Obszy. Do gminy przyjechał komendant, który określił na jakich warunkach mogłoby to nastąpić. Jak przedstawiał wójt, postawione warunki są dość wygórowane. – Oni by chcieli tutaj mieć 5-6 policjantów. Zaznaczyli, że potrzebują minimum trzech pomieszczeń. U nas jest tych pomieszczeń dwa, do tego toaleta i prysznic. Policję obowiązują parytety, także konieczne by było zapewnienie dodatkowej toalety. Trzeba by było także te pomieszczenia wyposażyć, zakupić meble i sprzęt komputerowy. Dodatkowo trzeba zakupić im samochód – opisywał wymagania policjantów wójt. Do tego dochodzi też opłacenie sprzątaczki. Komendant powiatowy policji dał czas do zastanowienia się do 11 kwietnia. 

- Reklama -

Wójt mówił również, że jeśliby taki posterunek powstał, to obsługiwałby także gminę Łukowa. Wspomniał także, że policja nie jest zainteresowana powrotem posterunków do każdej gminy, ale wybranych. A że gmina Obsza leży na krańcu powiatu i województwa, to powrót posterunku zdaje się być bardzo zasadny. Docelowo w nowym posterunku zatrudnionych byłoby około 10 osób. 

Przedstawiony temat zaowocował ożywioną dyskusją. Wójt zaznaczał, że nie wyobraża sobie w chwili obecnej spełnić wszystkie warunki. – Nie widzę technicznych możliwości, żeby ich wymogi spełnić – mówił, argumentując, że w starym posterunku nie ma jak pozyskać trzeciego pomieszczenia i kolejnej toalety. Wymogi policji nie spodobały się także radnym i sołtysom. Mówili, że ewentualne koszty trzeba podzielić na dwie gminy: Obszę i Łukowę. Twierdzili, że już kiedyś dokładali do policyjnych radiowozów, które zostały przeniesione razem z posterunkiem. Nie spodobał się również obowiązek opłaty wszystkich mediów w budynku. – To jest wyprowadzanie pieniędzy z budżetu  – podkreślali. Były jednak głosy, że mimo kosztów warto przywrócić posterunek w gminie, gdyż jest potrzebny. Jeden z sołtysów stwierdził, że warto zapytać ludzi, co o tym myślą. Dyskusję zakończyło głosowanie radnych, którzy jednomyślnie stwierdzili, że jako samorząd nie są w stanie spełnić wyżej wymienionych wymagań. 

Warto przypomnieć, że liczba posterunków policji spadła z 811 w 2007 roku do zaledwie 399 na koniec 2015 r. Do końca 2010 roku zlikwidowanych zostało 7 posterunków policji w naszym powiecie, tj.: w Aleksandrowie, Tereszpolu, Biszczy, Księżpolu, Łukowej, Obszy i Goraju. Pozostały natomiast posterunki w Józefowie, Tarnogrodzie, Potoku Górnym, Frampolu i Turobinie. Pomysł likwidacji posterunków w tamtym czasie nie podobał się samorządowcom. Ich zdaniem, dobrze byłoby, gdyby policjanci byli blisko mieszkańców i szybko mogli dotrzeć w przypadku interwencji. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ogólnym rozrachunku liczba np. bójek lub pobić maleje. W 2008 roku, gdy zaczęła się likwidacja posterunków w całym kraju, policjanci wszczęli 13,4 tys. postępowań w tej sprawie, a w 2014 r. nieco ponad 7,1 tys. W tym samym okresie spadła też liczba stwierdzonych zabójstw z 759 do 526. Jednak dane te nie mogą w pełni oddać obrazu rzeczywistości. Rodzi się pytanie, czy dane są wynikiem efektownych działań policji, a może wprost przeciwnie, mówią o spadku wykrywalności niektórych przestępstw. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.