- Reklama -

Bój o podatki

Podatki w Biłgoraju nie pójdą w górę. Decyzję taką podjęli radni Rady Miasta. Zanim jednak uchwała została poddana pod głosowanie, odbyła się ostra dyskusja.

Założenia uchwały przedstawił burmistrz Janusz Rosłan. – Podniesie stawek podatkowych, należy do najtrudniejszych i do najmniej popularnych decyzji, jakie muszą podejmować radni — mówi na wstępie. Obecnie na terenie miasta Biłgoraja obowiązują stawki podatkowe podatku od nieruchomości w wysokości niezmiennej od 2013 r. Dokonana analiza możliwych do uzyskania dochodów budżetowych wykazała, że bez wzrostu stawek podatku od nieruchomości, począwszy od 2020 r., znacząco będzie się zmniejszała nasza nadwyżka operacyjna, co spowoduje utratę możliwości wykonywania inwestycji, natomiast w niedalekiej przyszłości możemy mieć problemy z uchwalaniem budżetów, gdyż mogą się one nie bilansować w części dotyczącej dochodów i wydatków bieżących.

Wprowadzone zmiany ustawowe dotyczące podatku dochodowego od osób fizycznych polegające na obniżeniu podstawowej stawki podatkowej do 17% oraz zwiększone koszty uzyskania przychodu spowodowały, że w zasadzie, według prognozy przedstawionej przez Ministra Finansów, budżet Miasta Biłgoraja w 2020 r. otrzyma swoje udziały w wysokości porównywalnej z 2019 rokiem. Obecnie nie ma też żadnych podstaw prawnych lub faktycznych, aby uzyskać z jakiegokolwiek tytułu dodatkowe dochody dla budżetu. Zdaniem władz miasta wzrost stawek podatku od nieruchomości jest jedyną możliwością zwiększenia dochodów bieżących. Zaplanowane wydatki bieżące związane z funkcjonowaniem szeroko pojętej oświaty ujęte w projekcie budżetu na 2020 rok wzrosły w stosunku do roku 2019 o kwotę ponad 2,8 mln zł, przy jednoczesnym zwiększeniu subwencji w części oświatowej jedynie o 0,7 mln zł. Planowane wydatki bieżące w pozostałych jednostkach, w tym wynikające w szczególności ze wzrostu wynagrodzeń pracowniczych wzrosły o 1,5 mln zł.

Zmianie miałyby ulec stawki podatku od nieruchomości, które miały spowodować, że należności budżetu z tego tytułu wzrosną rocznie o ponad 800 tys. zł. Jeśli uchwała byłaby podjęta wzrost podatku dla gospodarstwa domowego (przy założeniu, że działka gruntu ma 700 m2 powierzchni, dom 150 m2 powierzchni użytkowej, a garaż 20 m2 powierzchni użytkowej) wyniesie 48 zł rocznie (4 zł miesięcznie).

Komisja budżetu uchwale zaopiniowała pozytywnie. Radny Łukasz Pracoń podkreślił, że Klub Radnych PiS od początku był sceptyczny, jeśli chodzi o podwyżki podatków. Jego zdaniem burmistrz „przespał” zakup terenów inwestycyjnych po byłej mleczarni. Przypomniał również „wpadkę” pracowników Urzędu Miasta, przez którą samorząd stracił ponad 280 tys. zł. Wspomniał również o podwyżce opłat za śmieci.

Do słów radnego odniósł się radny Jan Skrok. Był zdumiony stanowiskiem radnych PiS.

– Zatkało mnie, bo decyzje są podejmowane na zebraniu partyjnym, a nie na tej sali — mówił.

Dodał, że od tej kwestii zależą następne lata miasta. – Musimy sobie zdawać sprawę, że nadwyżka operacyjna decyduje o tym, co będziemy mogli zrobić. Nie mamy co chodzić i prosić o kolejne inwestycje, bo nie ma na to pieniędzy. Nie ma gdzie ciąć. Decydujemy o tym, jaka będzie przyszłość miasta. To jest obciążenie dla mieszkańców, ale jest tylko kilka państw skonstruowanych tak, że nie ściąga podatków. My musimy je ściągać, aby nimi dobrze gospodarować i poprawić jakość życia mieszkańców — mówił.

- Reklama -

Kontrę do tej wypowiedzi dał radny Pracoń. Podkreślił, że stanowisko PiS zostało wypracowane demokratycznymi metodami. – Wszystkie miasta podnoszą podatki, a my wyróżnijmy się tym, że podatków nie podniesiemy — dodał.

Burmistrz wyjaśnił, że tereny inwestycyjne, o których mówił radny Pracoń nie mogłyby być przeznaczone pod działalność gospodarczą. – Jeśli miasto kupiłoby te tereny, to nie po to, aby je mieć, ale aby jak najszybciej zaleźć inwestora, aby tych terenów się pozbyć. Gminy nie mogą prowadzić działalności gospodarczej. Jeżeli znalazł się inwestor, który kupił te grunty to, każdy radny powinien się cieszyć, że jest inwestor — dodał.

Przy okazji uchwały odnośnie do podwyżki podatków sporo czasu poświęcono podwyżkom dla pracowników Urzędu Miasta. – Klub PiS nie jest przeciwnikiem podwyżek dla pracowników. Każdy powiem godnie zarabiać, ale środki na podwyżki nie powinny pochodzić z podwyżki podatków — mówił radny Mirosław Lipiński. Radny Skrok apelował, aby nie poruszać przy tej dyskusji wynagrodzeń. – Nad podwyżkami nie ma co dyskutować. Należy im się, bo pracują dobrze. Nie ma to nic wspólnego z podatkami — dodał.

Na zakończenie burzliwej dyskusji, ponownie, głos zabrał Janusz Rosłan.

– Nie można powiedzieć, że jest się za podwyżką wynagrodzeń dla pracowników, a jednocześnie być przeciwnym wzrostowi podatków. Jak nie będzie podwyżek podatków oszczędności, będziemy szukali wszędzie. Nie będzie nowych inwestycji. Oszczędności będziemy szukać m.in. na utrzymaniu czystości w mieście. Nie będzie nowych nasadzeń drzew, zmniejszymy częstotliwość koszenia trawników, ograniczymy dotacje dla stowarzyszeń i klubów oraz nagrody i stypendia. Rozważmy czy organizować huczne Dni Biłgoraja — mówił.

Przyszedł czas na głosowanie. Wzięło w nim udział 20 radnych. „Za” jej podjęciem głosowało 9, a „przeciw” było 11 radnych. Uchwała nie została podjęta, a wysokość podatków zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.