Bogacą się na chorych dzieciach

Chodzą po domach, przedstawiają się jako wolontariusze konkretnych fundacji. Mówią, że zbierają pieniądze na chore dzieci. Najczęściej mają przy sobie wydrukowane informacje o historii wybranego dziecka, często ze zdjęciem. Dodatkowo prezentują legitymację, dowód osobisty, a nawet pozwolenia z pieczątką miejscowych urzędów. Podają konkretną kwotę, jaką można wesprzeć dziecko. Proszą o wpisanie się na listę, na której najczęściej widnieją nazwiska naszych sąsiadów. W większości przypadków reakcja jest prosta, wyciągamy pieniądze i składamy swój podpis. W zamian dostajemy maskotkę, krzyżówki czy kolorowankę dla maluchów, a wolontariusz idzie do kolejnego sąsiada.

„Uwaga na oszustów, którzy chodzą po domach z wydrukowanym zdjęciem Julii i zbierają pieniążki na leczenie naszej córeczki. Nigdy nie prowadziliśmy takich akcji i nigdy nie będziemy. Proszę nie dajcie się nabrać!” – taki wpis na jednym z portali społecznościowych zmieściła Anna Józefara, mama chorej na FOP małej Julci. O historii Julki pisaliśmy już kilkakrotnie na łamach naszej gazety, prosząc naszych Czytelników o wsparcie dla dziewczynki. „Proszę o udostępnianie i informowanie Waszych znajomych. Gdyby ktoś z Was spotkał się z taką sytuacją, proszę, aby nie dał się nabrać, najlepiej spisać dane z dowodu i zgłosić sprawę do nas lub na policję. W zeszłym tygodniu w miejscowości Tarnogóra w woj. podkarpackim (być może też w innych, tego nie wiemy) pewien Pan w wieku mniej więcej 25-30 lat odwiedzał mieszkańców, rzekomo zbierając pieniążki na moje leczenie. Miał wydrukowane moje zdjęcie- taki wpis czytamy już na profilu Julki. Dziewczynka jest podopieczną fundacji „Mam serce” od 3 lat, od niedawna także podopieczną fundacji dzieciom „Zdążyć z pomocą”.

„Ani jedna, ani druga fundacja nie robi takich „akcji”, tzn. nie wysyła wolontariuszy, którzy odwiedzają mieszkańców i zbierają do ręki pieniążki. Nigdy pieniążki nie trafiają bezpośrednio do rąk Rodziców. Zawsze na konto fundacji. W zeszłym roku miała już miejsce podobna sytuacja w małej miejscowości pod Krakowem” – czytamy dalej. „Jeśli organizowana jest jakaś zbiórka np. koncert, aukcja, zbiórka podczas imprezy, to zawsze jest o tym informacja na mojej stronie czy na Facebook. Bardzo proszę nie dać się oszuka,ć przekazując komuś pieniążki „do ręki” – apeluje i ostrzega dziewczynka. 

Przypomnijmy, że Julia choruje na bardzo rzadką i jak dotąd nieuleczalną chorobę genetyczną Fibrodysplasia Ossificans Progressiva (FOP), czyli postępujące kostniejące zapalenie mięśni. To choroba, przy której powstają struktury kostne w miejscach, gdzie ich być nie powinno. Dodatkowe kości wytwarzają się w mięśniach, ścięgnach, stawach i w innej tkance łącznej, czego ostatecznym skutkiem jest ich unieruchomienie i brak możliwości normalnego poruszania się. Julia aż dwukrotnie została błędnie zdiagnozowana i przeszła dwie operacje lewej nóżki, które nie powinny nigdy się odbyć. Przy FOP dopuszczalne są jedynie operacje ratujące życie, gdyż każde nakłucie mięśnia powoduje jego odbudowę w postaci kostniny. Zaostrzenia choroby wywoływane są poprzez zwykłe siniaki, stłuczenia, upadki, skaleczenia, zastrzyki czy szczepionki domięśniowe, a nawet znieczulenia dziąseł.

Julii można pomóc, przekazując środki pieniężne na leczenie w Niemczech, zakup leków oraz rehabilitację, korzystając bezpośrednio ze strony internetowej fundacji „MAM SERCE” lub wpłacając je przelewem na konto Fundacji: Wpłaty darowizn w walucie PLN

Fundacja „Mam serce”, ul. Wita Stwosza 12, 02-661 Warszawa

Nr konta 48 1160 2202 0000 0001 8388 3519 Tytuł przelewu koniecznie: JULIA JÓZEFARA

Wpłaty darowizn w walucie EURO Fundacja „Mam serce”, ul. Wita Stwosza 12, 02-661 Warszawa

Nr konta: PL23 1160 2202 0000 0001 6899 7325 SWIFT: BIGBPLPW

Tytuł przelewu koniecznie: JULIA JÓZEFARA

Prowadzona jest też akcja „Nakręć się i pomóż Julii – zbiórka plastikowych nakrętek”. Nakrętki odbiera od rodziców firma recyclingowa, a pieniążki za nie przekazuje na subkonto Julii w fundacji „Mam serce”. Pieniążki te, co do złotówki zostaną przeznaczone na leczenie Julii w Niemczech, rehabilitację, zakup potrzebnych leków. Wszystkich zainteresowanych akcją prosimy o kontakt: e-mail: a_jozefara@interia.pl, tel. 607 386 006.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.