- Reklama -

- Reklama -

Black Red White ma nowego właściciela

Jeden z trzech największych sprzedawców mebli na świecie, austriacki gigant XXXLutz przejmuje 50 proc. udziałów polskiej firmy Black Red White założonej w Chmielku (gm.Łukowa). Spółki nie podały wartości transakcji, a przejęcie wymaga jeszcze zgody właściwych organów ochrony konkurencji.

- Reklama -

Black Red White (BRW) to polskie przedsiębiorstwo przemysłowe, zajmujące się produkcją mebli. Firma została założona w 1991 roku w Chmielku (pow.biłgorajski), przez Tadeusza Chmiela Produkcję prowadzi m.in. w Mielcu, Chmielku i Zamościu.

 

Black Red White ma ok. 20% udział w polskim rynku meblowym pod względem wartości sprzedaży – podaje spółka.

– Grupa XXXLutz i Grupa BRW zgodziły się nawiązać strategiczne partnerstwo, aby wspólnie odnosić sukcesy, zwłaszcza na polskim rynku detalicznym mebli. Celem jest działanie długoterminowe z możliwościami międzynarodowego wzrostu – komentuje Thomas Saliger, rzecznik prasowy XXXLutz Group.

- Reklama -

– Na koncentracji skorzystają klienci poprzez większy wybór, szybszą dostępność, a przede wszystkim jeszcze lepsze ceny – czytamy w komunikacie prasowym.

Grupa XXXLutz prowadzi ponad 370 sklepów meblowych w 13 krajach Europy (Austria, Niemcy, Czechy, Węgry, Słowenia, Słowacja, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria, Szwajcaria, Szwecja, Serbia i Polska) i zatrudnia ponad 25 700 osób. Z rocznym obrotem 5,34 miliarda euro XXXLutz Group jest jednym z trzech największych sprzedawców mebli na świecie. Ponadto w kanałach dystrybucji XXXLutz, Möbelix i Mömax ma już 24 sklepy internetowe.

 

W skład Grupy Kapitałowej wchodzi BLACK RED WHITE S.A. i 11 spółek zależnych, w tym 5 polskich i 6 podmiotów zagranicznych. Działalność produkcyjna prowadzona jest w 19 zakładach produkcyjnych. Grupa Kapitałowa ma fabryki wyposażone w nowoczesne parki maszynowe, własny transport, logistykę i magazyny. Łączna powierzchnia magazynowa wynosi 160 000 mkw. – podaje firma.

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.