- Reklama -

Biłgorajanie w powstaniu styczniowym 1863 r.

 To już 156. rocznica powstania styczniowego na naszym terenie. 3 września 1863 r. pod Panasówką na wzgórzu Polak połączone oddziały powstańcze stoczyły zwycięską bitwę z Moskalami.

„My jak ptacy na wędrówce dziś tu – jutro staniem na placówce. Szczęście, dola później może – ach, tylko ty wiesz Boże, co tam spotka nas. Ty wiesz komu miły uśmiech. Komu kwiaty na mogiły; niesie przyszły czas”.

Ten tekst Mieczysława Romanowskiego śpiewali powstańcy 1863 r.

W Biłgoraju nici spiskowe zostały zawiązane latem 1862 r. przez Leona Frankowskiego – komisarza Centralnego Komitetu Narodowego.

Dla sprawy powstańczej pozyskał Juliana Jasińskiego, miejscowego aptekarza, który został mianowany rewolucyjnym naczelnikiem Biłgoraja.

Aktywnymi konspiratorami byli: poczmistrz Ludwik Trębicki, burmistrz Antoni Maluczkiewicz, rejent J. Podbielski, ksiądz Bartłomiej Chwała, proboszcz parafii biłgorajskiej, organista w Puszczy Solskiej Józef Skowierzak, ludzie znani i szanowani w mieście.

Po wybuchu powstania w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. stacjonujące w Biłgoraju oddziały rosyjskie (2 kampanie piechoty) zostały wycofane do garnizonów w Janowie i Zamościu. Miasto nasze stało się tym samym dobrym punktem zaopatrzeniowym dla oddziałów powstańczych działających w okolicznych lasach. Wyróżniały się oddziały płk. Leona Czechowskiego, gen. Antoniego Jeziorańskiego, płk. Marcina Borelowskiego „Lelewela” oraz Kajetana Cieszkowskiego „Ćwieka”.

W oddziałach tych walczyli m.in. biłgorajanie: Władysław Kuczarski, Roman Kościelski, Gustaw Dąbrowski, Marceli Piramowicz, Mateusz Lipiński, Andrzej Paczoń, Józef Poterański, Andrzej Stofisz, Piotr Turzyniecki. Pod Biłgorajem doszło do niewielkiej potyczki z wojskami rosyjskimi. 1 września 700-osobowy oddział „Lelewela” stanął obozem we wsi Wola. Następnego dnia rano wpadło do Biłgoraja kilkunastu konnych powstańców z informacją, że od Zaklikowa ciągnie pod miasto druga partia powstańców – sławny oddział pod dowództwem „Ćwieka”. Ten 400-osobowy oddział stanął obozem koło wsi Bojary.

Wieczorem został zaatakowany przez Rosjan dowodzonych przez mjr. Sternberga w sile dwóch rot piechoty, sotni kozackiej i dwóch armat.

Tymczasem niespodziewanie zaatakował Rosjan oddział z grupy „Lelewela” pod dowództwem por. Zdzisława Skłodowskiego. Śmiałe natarcie spowodowało, że oddział Cieszkowskiego nie poniósł strat (2 rannych) i mógł wycofać się, by następnego dnia stoczyć jedną z większych bitew i to zwycięską, pod Panasówką.

A oto niektóre bitwy i potyczki w regionie biłgorajskim:

24 I i 24 IV – Józefów

28 I, 1 II i 14 III – Tarnogród

28 I – Krzeszów nad Sanem

20 II – Suszka

20 III – Jedlinki

21 III – Banachy

16 IV – Borowe Młyny

15 V i 6 V – Kobylanka

11 V i 30 XI – Huta Krzeszowska

2 IX – Biłgoraj (Bojary)

3 IX – Panasówka

28 X – Goraj

11 XI – Ciotusza

Dane te pochodzą z zapisów „Dzieje Powiatu Biłgorajskiego” – dr. Doroty Skakuj.

 

*

Konrad Bartoszewski, legendarny „Wir”, dowódca partyzancki obdarowany ogromnym talentem taktyki walki, w ostatniej fazie bitwy pod Osuchami, dzięki przemyślanemu planowi wyjścia z okrążenia uratował kilkuset żołnierzy AK i BCh. Po wojnie napisał fabularyzowaną biografię poety powstańca Mieczysława Romanowskiego, który poległ pod Józefowem w dolinie Nepryszki 24 kwietnia 1863 r. i spoczywa w zbiorowej mogile, na której wzniesiono pomnik w narożniku józefowskiego cmentarza parafialnego.

Pomnik powstańców z 1863 r. i poety Mieczysława Romanowskiego w Józefowie

W czasie walk oddziału „Lelewela” w lasach koło Józefowa zniknęły na zawsze małe śródleśne osady zniszczone przez Moskali. Jedną z nich były Borowe Młyny. Upamiętnia je ul. Borowa w Biłgoraju.

 

*

Między Tarnogrodem a Bukowiną jest wąwóz „Siekane” (zapomniany). Mieszkańcy Tarnogrodu (ok. 100 osób), spiesząc na pomoc „Czechowczykom”, walczącym pod Potokiem i Suszką zostali otoczeni (jak mówi legenda) przez Kozaków „i co do jednego rozniesieni na szablach kozackich”. Upamiętnia ten fakt pomniczek.

 

*

Przy szosie do Krzeszowa na wysokości wsi Banachy, w miejscu zwanym „mogiła” jest pomnik poświęcony „czechowczykom”, postawiony przez rzeszowskich harcerzy, którzy zebrali kamienie z pól bitewnych nad Tanwią.

Ppor. Leon Czechowski wyprowadził z warszawskich koszar w noc listopadową 1830 r. siedem kompani polskiego wojska, by nie znalazły się pod rozkazami rosyjskimi, potem uwolnił więźniów politycznych z Arsenału. W powstaniu listopadowym awansował na porucznika, potem kapitana.

W okresie Wiosny Ludów 1848 r. walczył z Józefem Bemem na Węgrzech. Awansował na pułkownika, w latach 1853-1863 przebywał na emigracji w Paryżu. Do kraju wrócił w 1863 r. Poprowadził do Kongresówki sformowany w Galicji oddział 800 ochotników. Pisał o tym Tomasz Brytan w swojej książeczce „Wyprawa Czechowskiego w Lubelskie”. Polecam także książkę ww. autora „Borowe młyny”. W Hucie Krzeszowskiej (według autora) spoczywają ciała powstańców „piętnastu i jednego księdza”. Nazwiska umieszczono na pomniku mogiły powstańczej wzniesionym w 1999 r.

Prawnuk Jana Czapki wskazuje swojego przodka, który poległ pod Panasówką w 1863 r.

 

*

Współorganizatorzy widowiska na wzgórzu Polak pod Panasówką nauczyciele – pasjonaci – regionaliści: Marian Kurzyna i Andrzej Czacharowski wiele wiedzą i piszą na temat powstania styczniowego, często wędrują po miejscach bitew z młodzieżą.

Prawdziwą encyklopedią wiedzy o powstaniu styczniowym był Józef Pintal, który znał prawie każdą mogiłkę leśną i wiedział prawie wszystko o walkach słynnych „czechowczyków”.

Wiele danych zebrałem z publikacji Romana Sokala, filologa, etnografa, regionalisty, który w kwartalniku biłgorajskim (1/2001 r.) napisał świetny artykuł: „Powstanie Styczniowe w ludowej tradycji Biłgorajszczyzny”. Autor użył określenia: „Powstanie styczniowe dało początek nowoczesnego pojmowania narodu”.

 

*

W Józefowie i Zwierzyńcu po mogiłach i pomnikach powstańczych oprowadzał mnie mgr prawa Jan Czapka, którego korzenie sięgają do Józefowa. Wspominał: Konsekwencje powstania były dla walczących tragiczne: zabierano majątki, wywożono na Sybir, torturowano. Mój prapradziad, idąc do powstania zostawił żonę z synkiem. Poległ pod Panasówką 3 września 1863 r. Jego nazwisko wraz z innymi widnieje na tablicy pamiątkowej na pomniku ofiar powstania styczniowego w Zwierzyńcu.

„To był dzielny żołnierz – powstaniec, józefowianin – Józef Czapka, miał 28 lat.” Tak pisał o nim prof. Władysław Ćwiek – kierownik zakładu historii i prawa UMCS w swojej książce „Dzieje Józefowa” rozdział „Echa walk o wyzwolenie narodowe”.

Dzięki uprzejmości Ryszarda Korniaka, tarnogrodzianina od wielu pokoleń, odwiedziłem miejsca pamięci w Tarnogrodzie i okolicy, nieczynny już i, niestety, zaniedbany cmentarz, gdzie zgodnie chowano zmarłych wyznania katolickiego i prawosławnego. Tam pochowano prapradziadka Rysia – Szymona Korniaka. Jemu spośród 100 idących na pomoc powstańcom udało się uniknąć krwawej jatki, jaką zgotowali im Kozacy w wąwozie, od tego zdarzenia nazwanym „Siekanym”. Szymon, niedoszły powstaniec, został rażony szablą w głowę, ale przeżył. A potem ubytek kości czołowej uzupełniono (cud medycyny!) płytką platynową.

Ryszard Korniak przy grobie pradziadka Szymona ciężko rannego w wąwozie „Siekane” w 1863 r.

Moja smutna konstatacja: zarówno piękna nekropolia jak i pomnik w wąwozie „Siekane” są zapomniane. Niestety!

Zapomniany pomnik koło Tarnogrodu, gdzie zginęło ok. 100 tarnogrodzian idących na pomoc powstańcom

Kazimierz Szubiak

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.