Biłgorajanie w powstaniu styczniowym

W tym roku mija setna rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Warto więc przypomnieć sobie w tym zimowym miesiącu drogę prowadzącą do przywrócenia jej wolności. Nie przypadkiem bowiem jeden z największych zrywów narodowych, mających doprowadzić do zrzucenia hańbiącego jarzma niewoli, miał miejsce w pamiętnym styczniu 1863 r.
Powstanie, które wybuchło dokładnie 155 lat temu w nocy z 22 na 23 stycznia wspomnianego roku, trwało przeszło dwa lata (ostatnia potyczka odbyła się w kwietniu 1865 r.) i objęło swoim zasięgiem Królestwo Kongresowe, Litwę oraz Ruś, a także zaangażowało czynnie mieszkańców Galicji (zabór austriacki) i Wielkopolski (zabór pruski).
Ogółem w latach 1863-1865 stoczono z wojskiem carskim 1229 bitew, w tym w województwie lubelskim aż 145 (w 1863 r. ponad 100, a w 1864 pozostałe 44). Według Stanisława Zielińskiego kilkanaście bitew i potyczek zostało stoczonych wówczas na terenie dzisiejszego powiatu biłgorajskiego, a kilka odbyło się poza jego obszarem.
Łączna liczba 20 opisanych przez niego bitew stanowiła aż 7% w skali ówczesnego województwa. Był to więc stosunkowo duży udział naszego społeczeństwa w niniejszym zrywie. Wpływ na ten stan miało z pewnością położenie regionu biłgorajskiego, czyli na krańcach ogromnego Imperium Rosyjskiego. Teren porośnięty w większości lasami sprzyjał prowadzeniu walk partyzanckich.
Zresztą sama liczba bitew stoczonych na tym terenie nie oddaje do końca faktycznej działalności powstańczej, gdyż przez obszar naszego powiatu wiodły szlaki przemytu broni, amunicji, ekwipunku, lekarstw, a także wielu ochotników z Galicji (w zaborze austriackim) do Królestwa Kongresowego. Ponadto przez okoliczne ziemie przechodziło wiele oddziałów, jak np. Jankowskiego, które nie tocząc walk, dawały się w inny sposób we znaki wojsku i urzędnikom rosyjskim.
Tereny dzisiejszej Ziemi Biłgorajskiej wchodziły w 1863 r. prawie w całości w skład ówczesnego powiatu zamojskiego, który stanowił południowo-zachodnią część Guberni Lubelskiej. Siedziba carskich władz administracyjnych i wojskowych tegoż starostwa znajdowała się w Janowie Ordynackim (obecnie Lubelskim).
Dawny powiat zamojski obejmował swym zasięgiem obszar ciągnący się od Zamościa, przez Tomaszów i Krzeszów, aż do Kraśnika. Jego południowa oraz zachodnia granica była zarazem granicą Imperium Rosyjskiego. To położenie pomiędzy dwoma zaborami: austriackim i rosyjskim miało wpływ na przebieg powstania styczniowego.
Wszystko zaczęło się jeszcze latem 1862 r., gdy Leon Frankowski, komisarz Komitetu Centralnego na województwo lubelskie, zjawił się w Biłgoraju, gdzie pozyskał dla sprawy powstańczej miejscowego aptekarza Juliana Jasińskiego. Został on mianowany rewolucyjnym naczelnikiem miasta Biłgoraj, za co później (25 lipca 1863 r.) poniósł karę więzienia. Na szczęście zwolniono go z aresztu po kilkunastu dniach i mógł wrócić do domu.
Inny biłgorajanin poczmistrz Ludwik Trębicki został mianowany naczelnikiem powstańczym na cały powiat zamojski. Objął on dowództwo nad zgromadzonymi powstańcami w pamiętną noc styczniową koło klasztoru w Puszczy Solskiej i początkowo dowodził oddziałem powiatu zamojskiego. Niestety, otrzymał przypadkowo ranę w obozie i od tego momentu jego dalsze losy są nieznane.
W organizację spiskową włączył się czynnie również burmistrz miasta Antoni Maluszkiewicz. Ukarany z czasem za sprzyjanie powstaniu został wywieziony w głąb Rosji i słuch po nim zaginął. Także jedyny kapłan katolicki w mieście, proboszcz biłgorajski ks. Bartłomiej Chwała, zaangażował się w działalność powstańczą. Wywodzący się ze starej rodziny sitarskiej mieszkaniec miasta został jednak w porę ostrzeżony i 15 marca 1863 r. uciekł do Galicji. Stamtąd udał się następnie przez Morawy do Jass, gdzie jako emigrant polityczny znalazł schronienie w domu swojego kuzyna sitarza, osiadłego w stolicy Mołdawii.
Do organizacji spiskowej należeli ponadto: organista kościoła franciszkańskiego w Puszczy Solskiej Józef Skowierzak, kancelista sądu w Biłgoraju A. Koziejewski, który poległ pod Tomaszowem, rejent Podbielski (1 lipca 1863 r. gościł w swoim domu płk. Marcina Borelowskiego "Lelewela"), Leon Malhomme, dziedzic majątku Sól, K. Kaner, a nawet sami zakonnicy z pobliskiego klasztoru – o. Dionizy Tronowski (aresztowany w połowie 1863 r., następnie zesłany na Syberię) oraz o. Daniel Żakiewicz, kaznodzieja, mianowany kapelanem oddziału powstańczego.
Jeśli chodzi o innych biłgorajan, w oddziale płk. "Lelewela" walczyli mieszkańcy miasta: Gustaw Dąbrowski, Roman Kościelski, Władysław Kuczarski, Mateusz Lipiński, Andrzej Paczoń, Marceli Piramowicz, Józef Poterański, Andrzej Stofisz oraz Piotr Turzyniecki. Wszyscy wymienieni brali udział w bitwie pod Panasówką.
Kończąc ten artykuł, pragnę zaznaczyć, że mimo tak skąpych informacji, można dostrzec wyraźnie, iż w organizację powstańczą była zaangażowana cała miejscowa inteligencja, począwszy od burmistrza, proboszcza, organisty czy rejenta, przez aptekarza, aplikanta sądowego, po okolicznych ziemian, u boku których walczyli także zwykli rzemieślnicy, a nawet biłgorajscy Żydzi. Po zwycięskiej bitwie powstańców w Panasówce na Wzgórzu Polak, stoczonej 3 września, powstańcy zostali rozbici pod Batorzem 6 września przez przeważające siły rosyjskiego wojska.
Kazimierz Szubiak

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.