Noclegi – Bździuch

Bezdomych kotów przybywa. Będzie dom tymczasowy

 

Z dnia na dzień w Biłgoraju przybywa bezdomnych kotów. Zwierzętami starają się zaopiekować członkowie Biłgorajskiego Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami "Podaj Łapę". Jednak ich możliwości po woli kończą się. Podstawowym problemem jest brak miejsca, gdzie zwierzaki mogłyby zamieszkać.

Podczas październikowej sesji Rady Miasta członkowie Stowarzyszenia zwróciły się do władz miasta z prośbą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Głos zabrała Sylwia Buszkowska-Znak, prezes Stowarzyszenia i lekarz weterynarii od 16 lat. – W 2011 roku udało się założyć Biłgorajskie Stowarzyszenia nad Zwierzętami "Podaj Łapę" i skupić fantastycznych ludzi i miłośników zwierząt. Wykonujemy różne zawody, nie jesteśmy rozhisteryzowanymi obrońcami zwierząt. Jesteśmy normalni, mamy rodziny, pracujemy, ale mamy wielkie serca. Od ponad 6 lat staramy się wypełniać te cele poprzez wielu akcji. Znaleźliśmy domu dla ponad 100 zwierząt w kraju i za granicą – mówiła. Dodatkowo zebrali kilka ton karmy, wybudowali domek dla kotów, który znajduje się przy ul. Szewskiej w Biłgoraju. Wiele zwierząt zostało wysterylizowanych i wyleczonych. – Dotychczas radziliśmy sobie lepiej lub gorzej. Obecnie nie dajemy rady. Każdy z członków Stowarzyszenia ma po kilka psów i kotów. Nie jesteśmy w stanie przyjąć więcej zwierząt – dodała.

Prezes wyjaśniała, że samorząd miasta Biłgoraj posiada umowę ze schroniskiem dotyczącą bezdomnych psów. Problem jest z bezdomnymi kotami. Jeden z kotów został podrzucony pod gabinet weterynaryjny z kartką z napisem: "Ktoś mnie wyrzucił. Nie mogłem zatrzymać. Przepraszam. Proszę się nimi zająć". – Ja prowadzę działalność gospodarczą i ja nie mogę robić z gabinetu schroniska. My już sobie nie radzimy. Najczęściej są to 2-3 miesięczne koty, które nie poradzą sobie na ulicy. Według ustawy problem bezpańskich zwierząt należy do gminy. To nie jest kot dziki lub wolno-żyjący, a bezdomny – dodała. Wyjaśniła, że bezdomne zwierzęta to te, które uciekły, zabłąkały się lub zostały pozostawione przez właściciela.

Członkowie Stowarzyszenia proszą o pomoc w znalezieniu domu tymczasowego oraz wygospodarowania środków na ich utrzymanie. Natomiast członkowie Stowarzyszenia zobowiązują się organizacja akcję pomocy, szukać domów i pomagać jak dotychczas.

 Burmistrz Janusz Rosłan zauważył, że problem jest mu znany. – Jestem wdzięczny i pełen uznania dla członków stowarzyszania, którzy poświęcają mnóstwo czasu i dokładają niejednokrotnie z własnej kieszeni pieniądze aby pomagać zwierzętom. Jest to piękna rzecz i wiele osób mogłoby od was uczyć się dobroczynności – mówił. Zaznaczył, że na terenie miasta nie ma żadnej działki, która spełniałaby warunki do tego, aby wybudować schronisko spełniające wymogi. Działka taka zlokalizowana jest w okolicach rzeki Czarnej Łady, nieopodal Autodromu. Tam jednak sąsiad  wystąpił o decyzję o warunkach zabudowy i nie jest tam możliwe wybudowanie schroniska. Powodem jest minimalna odległości od zabudowań.

Władze miasta rozważają utworzenie tymczasowego domu dla zwierząt. – Wówczas we współpracy ze Stowarzyszeniem moglibyśmy te zwierzęta przetrzymać wierząc że znajdą się dobrzy ludzie którzy na apel stowarzyszenia odpowiedzą pozytywnie i zaadoptują zwierzęta– wyjaśnił.

Początkowo rozważane było wykorzystanie kontenera, który był zakupiony kilka lat temu dla piłkarzy na OSiR, kiedy była prowadzona budowa hali. Byłoby to rozwiązanie tymczasowe i najtańsze. Korzystnie wpływałaby również lokalizacja – niedaleko centrum. Pojawiły się jednak protesty ze strony radnych. Dyrektor  OSiR również nie widzi możliwości, aby ten kontener na takie cele pozyskać.

Burmistrz zwrócił się do PGK z prośbą i pomoc. Prezesi spółki odpowiedzieli pozytywnie i wyrazili zgodę na to, aby taki kontener był ustawiony na terenie PGK. Zarząd rozważa czy użyć fragment działki przy Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przy ul. Krzeszowskiej. – Lokalizacja ta nie jest w pobliżu biurowca, ale jest tam utrudniony dostęp dla członków stowarzyszenia. Dobrym rozwiązaniem byłoby usytuowanie go przy ul. Łąkowej. Dodatkowo w budżecie miasta na 2018 r. zapiszemy 40 tys. zł z przeznaczeniem na konkurs ofert na bieżące utrzymanie oraz wyżywienia zwierząt. Stowarzyszenie mogłoby przystąpić do takiego konkursu. To tymczasowo ten problem rozwiązałoby. Nie wiemy jakie stanowisko zajmą organy nadzoru. Nie będzie to schronisko. Będzie to tymczasowy dom dla 20-30 kotów, do czasu znalezienia dla zwierząt prawdziwych domów – mówił.

 Sylwia Buszkowska-Znak podkreśliła, że jeśli to rozwiązanie będzie zaakceptowane będzie ona usatysfakcjonowana.

 Głos członków biłgorajskiego Stowarzyszenia, podczas sesji, wzmocniła prof. Halina Kowalska z Lublina. 

 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.