- Reklama -

Barć na nakrętki w Biszczy

Gmina Biszcza postawiła w centrum wsi pojemnik na nakrętki kształtem przypominającym barć. Jak zaznacza wójt gminy Biszcza, dobro zawsze wraca.

Plastikowe nakrętki od napojów, oleju, kawy rozpuszczalnej, szamponów, płynów do płukania, pasty do zębów itp. są w każdym domu. Bardzo często wyrzucamy je razem z plastikiem do śmieci. Jednak zamiast trafiać do kosza, mogą pomóc w akcjach charytatywnych.

– Bardzo pożyteczną inicjatywą jest ustawianie pojemników na nakrętki w kształcie serca, które są często spotykane przy szkołach, urzędach, w parkach i innych widocznych i często odwiedzanych przez mieszkańców miejscach – mówi Zbigniew Pyczko, wójt gminy Biszcza.

W centrum Biszczy również został postawiony pojemnik na nakrętki. Jego kształt i nie jest przypadkowy. Nawiązuje do tradycji pszczelarskich gminy Biszcza.

– Były sygnały mieszkańców gminy oraz radnych, aby w naszej gminie zostało takie serce usytuowane. Kiedyś przy kawie u mnie w biurze, siedząc z radnymi oraz pracownikami, wymyśliliśmy, że skoro gmina ma tak duże tradycje pszczelarskie, to warto by zrobić coś, co kształtem nawiąże do naszego regionu. Padła propozycja, by pojemnik był w kształcie ula, a konkretnie w kształcie barci – mówi Zbigniew Pyczko. Kolega radny Krzysztof Krzywiński podjął to wyzwanie i zrobił pojemnik według własnego projektu – dodaje wójt.

- Reklama -

Zbiórki nakrętek w Polsce są prowadzone od bardzo wielu lat. Dochód z ich sprzedaży jest przeznaczany w całości na pomoc chorym i potrzebującym.

– Wcześniej w naszej gminie zostało obsadzone serduszko przy szkole podstawowej w Bukowinie. Cieszy się ono dużą popularnością wśród mieszkańców miejscowości – podkreśla włodarz gminy Biszcza. Chcemy zrobić jeszcze kilka sztuk takich pojemników i ulokować je w strategicznych miejscach w naszej gminie, na przykład nad zalewem, obok szkoły czy kościoła – dodaje.

Pojemnik ustawiony przy kościele w Biszczy od pierwszych dni zaczął napełniać się nakrętkami. Nie jest to jednak pierwsza akcja charytatywna, w której biorą udział mieszkańcy tej miejscowości.

– Trzeba podkreślić, że nasi mieszkańcy bardzo często włączają się w różnego rodzaju akcje charytatywne zarówno te organizowane przez parafię, stowarzyszenia, jak i Urząd Gminy. Tę hojność zawsze dostrzegamy i wiemy, że na mieszkańców naszej gminy zawsze możemy liczyć – mówi Zbigniew Pyczko. Dobro zawsze wraca i mieszkańcy na pewno to bardzo dobrze rozumieją. Za ich zaangażowanie serdecznie dziękuję – kończy wójt.

Cena za tonę plastikowych nakrętek wynosi kilkaset złotych, a na jedną tonę trzeba ich zebrać ok. pół miliona. Warto jednak dorzucić w ten sposób swój „grosz”, by pomóc potrzebującym.

~Kuliński Michał

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.