Jarosław Piskorski

Będzie więcej miejsca na targowanie

Remont placu „Targowicy” wciąż trwa. Nie są to małe wydatki. Ostatnio radni zdecydowali, że muszą dołożyć kolejne 6 tys. zł do prowadzonych prac. Efekty pierwsze już są. Mówił o nich radny Marian Dołomisiewicz. – W imieniu swoim i mieszkańców Tarnogrodu chciałbym panu burmistrzowi bardzo podziękować dziękował. – Ta studnia, która została ocalona, dla mnie osobiście jest to bardzo ważne miejsce, bo ponad 50 lat temu, jak pamiętam, z tej studni korzystali mieszkańcy. Wydaje mi się, że wiele miast, miasteczek, osiedli zawala takie ujęcia wody, takie tradycyjne studnie. Nasi mieszkańcy bardzo sobie cenią to, co zostało przez pana burmistrza wykonane – chwalił radny, którego interesowało, czy woda w studni będzie nadawała się do spożycia.

Burmistrz zauważył, że zamysł taki, aby zakopać rzekę i wyrównać plac, to swego rodzaju novum w dotychczasowych działaniach. – Uznaliśmy, że przy boisku, gdzie odbywają się czasem zawody strażackie, ale i potrzeby „Targowicy” są też w takich szczytowych momentach duże, studnia będzie potrzebna – mówił Eugeniusz Stróż, wspominając, że zasypanie rzeki było kosztownym i ciężkim budowlanym zadaniem. Do tego doszedł temat studni, która kilkadziesiąt lat wstecz służyła szpitalowi i nie tylko. Wspominał burmistrz, że z tej studni pobierano wodę, przewożono do GS-u i na bazie jej robiono oranżadę. Przypomniał też, że kilka studni na terenie miasta zostało zasypanych, między innymi ta na rynku. Stwierdził, że w sytuacjach kryzysowych, gdzie na przykład zostałby uszkodzony wodociąg, takie ujęcie wody jest jak najbardziej potrzebne. Zaznaczył, że obecnie woda w studni nie nadaje się do spożycia. – Staraliśmy się, żeby ten element nie został zasypany, zatracony, tylko w atrakcyjnej formie odtworzony. Jeśli tak się stało i taka jest opinia, to się cieszymy – mówił.

Przypomnijmy też, że prace prowadzone na „Targowicy” to odpowiedź miejscowego samorządu na prośby mieszkańców, którzy skarżą się na handlujących cudzoziemców. Wtedy włodarz uspokajał, że dzięki remontom powierzchnia placu targowego i placu parkingowego przy stadionie powiększy się. Powstanie wówczas możliwość przeniesienia na plac targowy handlujących na ulicy obcokrajowców. Choć z tym może być problem, bo jak zauważyli tarnogrodzcy samorządowcy, „mentalność handlowców jest taka, że punkt handlowy to jest święta rzecz”.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.