Noclegi – Bździuch

Awantura o furtkę

Jeszcze w ubiegłym roku w Budzyniu (gmina Księżpol) zapadła decyzja, że za pieniądze z funduszu sołeckiego będzie wybudowane ogrodzenie placu zabaw. Urządzenia dla najmłodszych stanęły na łączce w centrum miejscowości. Na zebraniu sołeckim postanowiono więc, że dla bezpieczeństwa najmłodszych plac zabaw wymaga ogrodzenia. 

Wraz z rozpoczęciem budowy płotu powstały także rozbieżności dotyczące umiejscowienia furtki. Część mieszkańców uważała, że wejście na plac zabaw powinno być od strony drogi powiatowej i chodnika. Z kolei inni twierdzili, że będzie to niebezpieczne. – Przecież tam nie ma barierki. Dzieci mogłyby wybiec na drogę wprost pod nadjeżdżający samochód – twierdzi sołtys miejscowości Józefa Wardach. W lutym br. przejęła ona obowiązki sołtysa po swoim zmarłym mężu. To dzięki jego staraniom na wsi powstał plac zabaw – zjeżdżalnia, huśtawka i drabinki. Urządzenia zamontowano na gruntach należących do wspólnoty w centrum miejscowości.

Nowa pani sołtys, oprócz zbierania podatków i opłat, przekazywania informacji i ogłoszeń z gminy, przejęła także opiekę nad placem zabaw. – Zapytałam jednych i drugich sąsiadów, z której strony zrobić tę furtkę. Powiedzieli, że z boku, a nie od strony drogi – mówi. 

Co innego mówią niektórzy mieszkańcy Budzynia. – Umiejscowienie furtki jest bardzo ważne. Tam, gdzie wskazała pani sołtys, nie ma nawet drogi dojazdowej, a sąsiadująca działka należy do osoby prywatnej – mówi Józef Dybiak, mieszkaniec Budzynia. – Furtka zrobiona została z boku celowo, aby utrudnić naszym dzieciom wejście na plac zabaw. Muszą one chodzić dookoła – twierdzą mieszkający obok placu zabaw. Grupa mieszkańców interweniowała podczas budowy ogrodzenia i domagała się zamontowania furtki od strony chodnika.

Teraz plac zabaw ma dwa wejścia. Kosztem budowy wejścia od drogi powiatowej zostali obciążeni jednak mieszkańcy, którzy o nią zabiegali. Otrzymali oni rachunek do zapłacenia na kwotę 480 zł. 

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.