-2°C całkowite zachmurzenie

Zginęli za pomoc Żydom

Historia, Zginęli pomoc Żydom - zdjęcie, fotografia

W ostatnim czasie rozgorzała dyskusja o roli Polaków w ratowaniu Żydów. Przypominamy historię mieszkańców Biłgoraja, którzy nieśli pomoc sąsiadom wyznania mojżeszowego. O losach kilku biłgorajskich rodzin, które podczas okupacji narażały swoje życie, by pomóc innym, przypominał już w artykule "Biłgorajacy, którzy ratowali Żydów" nasz redaktor Kazimierz Szubiak. Dotarliśmy do wspomnień córki Pawła i Wisławy Trzcińskich z Biłgoraja ukrywających Żydów. Historię opisał Teatr NN z Lublina w ramach projektu "Historia mówiona. Wspomnienia o Lublinie i Lubelszczyźnie". Oto jej opis: Gabriela Gorzandt z domu Trzcińska mieszkała z rodzicami Wisławą i Pawłem Trzcińskimi w Biłgoraju. Z okien swojego domu widziała, jak jesienią 1942 r. hitlerowcy spędzali Żydów na plac, by następnie przetransportować ich do tworzonego getta bądź do obozu zagłady w Bełżcu. Ojciec Gabrieli otrzymał koncesję na skup surowych skór. Zatrudniał do pracy Żydów i mimo iż hitlerowcy domagali się, by ich zwolnił, nie uczynił tego, chcąc ratować ich przed śmiercią. W budynku, w którym był skup, Żydzi bez wiedzy rodziców pani Gorzandt zrobili sobie kryjówkę, montując w magazynie podwójną ścianę. Przebywały tam dwie rodziny. Jedna nazywała się Kandel. Wśród ukrywających się było małe dziecko. Jego rodzice proponowali państwu Trzcińskim, żeby je ukryli u siebie w domu, ci jednak odmówili, ponieważ w ich mieszkaniu wciąż pojawiały się nowe osoby, które przychodziły słuchać wiadomości z nielegalnie posiadanego radia. W ich mieszkaniu odbywało się także tajne nauczanie. Mama pani Gabrieli codziennie nosiła ukrywającym się Żydom żywność. Pewnego dnia do magazynu przyszedł gestapowiec, usłyszał jakieś odgłosy, płacz i wykrył kryjówkę. Jest także inna wersja wydarzeń, która mówi, że hitlerowcy dowiedzieli się o kryjówce z donosu zazdrosnego o skup konkurenta. 17 lutego 1943 r. hitlerowcy aresztowali rodziców pani Gorzandt. Jej samej udało się uciec. Ukrywała się u znajomych, a po tygodniu wyjechała do Lublina, następnie zaś, bojąc się aresztowania, do Warszawy. Tam dowiedziała się, że jej rodzice najpierw potwornie torturowani zostali rozstrzelani 2 marca 1943 r. Po wojnie wróciła do Biłgoraja. W imieniu rodziców odebrała "Nagrodę odwagi i tolerancji im. Melanii i Jana Mikulskich". Na stronie http://teatrnn.pl/historiamowiona/swiadek/Gorzandt%2C_Gabriela_%281926-_%29?tar=37566 znajduje się dokumentacja historii – nagrania, relacje video i zdjęcia. O historii rodziny Mikulskich z Biłgoraja dowiadujemy się z opowiadań Danuty Mikulskiej-Renk. Oto jej wspomnienia: Jan i Melania Mikulscy mieszkali wraz z dziećmi w leśniczówce przy trasie Biłgoraj – Zwierzyniec, we wsi Wola Duża. Państwo Mikulscy od 1942 r. ukrywali Żydówkę Lilę Stern. W listopadzie 1942 r. do ich domu przyszła kolejna dziewięcioletnia żydowska dziewczynka, Ryfka Weinberg. Ukryli ją i zaopiekowali się także trójką dorosłych Żydów – Bencjonem Rosenbaumem, jego siostrzenicą Perlą Kenig i bratankiem Chaimem Rosenbaumem. Znali się sprzed wojny. Wszyscy zostali ukryci w stodole, a potem wybudowano dla nich specjalną kryjówkę. Kiedy wojna się kończyła, Chaim wstąpił do Kościuszkowców. Zginął pod Kołobrzegiem. Miał 19 lat. Pozostali przeżyli. Dorośli wyjechali najpierw do Wrocławia, a potem do Izraela. Dziewczynki trafiły do sierocińca do Lublina, a potem do Stanów Zjednoczonych. Mikulscy pomagali także doraźnie dwóm Żydom, którzy ukrywali się w lesie. Przychodzili do państwa Mikulskich po jedzenie. Wojnę przeżyli. Innych jej wspomnień można posłuchać tu: https://teatrnn.pl/sprawiedliwi/node/272/Historia_rodziny_Mikulskich_%E2%80%93_Wola_Du%C5%BCa_k_Bi%C5%82goraja. Po wojnie Gabrieli Gorzandt i Danucie Mikulskiej-Renk przyznano odznaczenie "Sprawiedliwy wśród narodów świata".

O losach kilku biłgorajskich rodzin, które podczas okupacji narażały swoje życie, by pomóc innym, przypominał już w artykule "Biłgorajacy, którzy ratowali Żydów" nasz redaktor Kazimierz Szubiak. Dotarliśmy do wspomnień córki Pawła i Wisławy Trzcińskich z Biłgoraja ukrywających Żydów. Historię opisał Teatr NN z Lublina w ramach projektu "Historia mówiona. Wspomnienia o Lublinie i Lubelszczyźnie". 
Oto jej opis:
Gabriela Gorzandt  z domu Trzcińska mieszkała z rodzicami Wisławą i Pawłem Trzcińskimi w Biłgoraju. Z okien swojego domu widziała, jak jesienią 1942 r. hitlerowcy spędzali Żydów na plac, by następnie przetransportować ich do tworzonego getta bądź do obozu zagłady w Bełżcu. Ojciec Gabrieli otrzymał koncesję na skup surowych skór. Zatrudniał do pracy Żydów i mimo iż hitlerowcy domagali się, by ich zwolnił, nie uczynił tego, chcąc ratować ich przed śmiercią. W budynku, w którym był skup, Żydzi bez wiedzy rodziców pani Gorzandt zrobili sobie kryjówkę, montując w magazynie podwójną ścianę. Przebywały tam dwie rodziny. Jedna nazywała się Kandel. Wśród ukrywających się było małe dziecko. Jego rodzice proponowali państwu Trzcińskim, żeby je ukryli u siebie w domu, ci jednak odmówili, ponieważ w ich mieszkaniu wciąż pojawiały się nowe osoby, które przychodziły słuchać wiadomości z nielegalnie posiadanego radia. W ich mieszkaniu odbywało się także tajne nauczanie. Mama pani Gabrieli codziennie nosiła ukrywającym się Żydom żywność. Pewnego dnia do magazynu przyszedł gestapowiec, usłyszał jakieś odgłosy, płacz i wykrył kryjówkę. Jest także inna wersja wydarzeń, która mówi, że hitlerowcy dowiedzieli się o kryjówce z donosu zazdrosnego o skup konkurenta. 17 lutego 1943 r. hitlerowcy aresztowali rodziców pani Gorzandt. Jej samej udało się uciec. Ukrywała się u znajomych, a po tygodniu wyjechała do Lublina, następnie zaś, bojąc się aresztowania, do Warszawy. Tam dowiedziała się, że jej rodzice najpierw potwornie torturowani zostali rozstrzelani 2 marca 1943 r. Po wojnie wróciła do Biłgoraja. W imieniu rodziców odebrała "Nagrodę odwagi i tolerancji im. Melanii i Jana Mikulskich".
Na stronie http://teatrnn.pl/historiamowiona znajduje się dokumentacja historii – nagrania, relacje video i zdjęcia.
 O historii rodziny Mikulskich z Biłgoraja dowiadujemy się z opowiadań Danuty Mikulskiej-Renk. Oto jej wspomnienia:
  Jan i Melania Mikulscy mieszkali wraz z dziećmi w leśniczówce przy trasie Biłgoraj – Zwierzyniec, we wsi Wola Duża. Państwo Mikulscy od 1942 r. ukrywali Żydówkę Lilę Stern. W listopadzie 1942 r. do ich domu przyszła kolejna dziewięcioletnia żydowska dziewczynka, Ryfka Weinberg. Ukryli ją i zaopiekowali się także trójką dorosłych Żydów – Bencjonem Rosenbaumem, jego siostrzenicą Perlą Kenig i bratankiem Chaimem Rosenbaumem. Znali się sprzed wojny. Wszyscy zostali ukryci w stodole, a potem wybudowano dla nich specjalną kryjówkę. Kiedy wojna się kończyła, Chaim wstąpił do Kościuszkowców. Zginął pod Kołobrzegiem. Miał 19 lat. Pozostali przeżyli. Dorośli wyjechali najpierw do Wrocławia, a potem do Izraela. Dziewczynki trafiły do sierocińca do Lublina, a potem do Stanów Zjednoczonych. Mikulscy pomagali także doraźnie dwóm Żydom, którzy ukrywali się w lesie. Przychodzili do państwa Mikulskich po jedzenie. Wojnę przeżyli.
Innych jej wspomnień można posłuchać tu: https://teatrnn.pl/sprawiedliwi.
Po wojnie Gabrieli Gorzandt i Danucie Mikulskiej-Renk przyznano odznaczenie "Sprawiedliwy wśród narodów świata".
 

Zginęli za pomoc Żydom komentarze opinie

  • gość 2018-02-12 17:07:31

    czy redakcja ma odwage opublikowac przyklady mordowania zydow przez polakow ?..

  • gość 2018-02-12 21:18:03

    Tarnogrodzki wrzesień. Pamiętamy! To właśnie w tym miejscu 28 września 1939r. został rozbrojony przez armię bolszewickiej Rosji, z pomocą miejscowych Żydów, oddział zapasowy 14 D.P. Armii Poznań. Do niewoli wzięto około 40 oficerów i podchorążych, których Rosjanie zamordowali w Katyniu. O tej historii przypomniał Jak Rybak ze Związku Kombatantów i Związku Inwalidów Wojennych Rzeczypospolitej Polskiej. http://www.bilgorajska.pl/aktualnosc,14714,0,0,0,Tarnogrodzki-wrzesien-Pamietamy.html

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na gazetabilgoraj.pl