IV rozbiór Polski

17 września 1939 r. przysłowiowy nóż w plecy zadał Polsce Związek Radziecki, łamiąc pakt o nieagresji.

Przygotowania do inwazji na Polskę rozpoczął Związek Radziecki pod koniec sierpnia 1939 r. Siły radzieckie obejmowały ok. 620 tys. żołnierzy, 4,7 tys. czołgów i 3,3 tys. samolotów. Było to prawie 2 razy więcej niż posiadał wówczas Wehrmacht i Luftwaffe.

17 września 1939 r., kiedy armie polskie ciągle jeszcze walczyły z Niemcami, Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji, zaatakowała Polskę.

Oficjalny pretekst – niezgodny z prawdą – to rozpad państwa polskiego i ucieczka polskiego rządu, a więc ochrona mienia i życia Ukraińców i Białorusinów, zamieszkujących wschodnie tereny Polski. ZSRR uznał wszystkie układy zawarte z Polską (traktat Ryski z 1921 r. i pakt o nieagresji z 1932 r.) za nieobowiązujące, bo zawarte z nieistniejącym już państwem. Odmawiano też wziętym do niewoli polskim żołnierzom statusu jeńców wojennych.

Wojska polskie podjęły próbę opóźnienia marszu jednostek sowieckich. Opór zbrojny stawiały związki taktyczne korpusu ochrony pogranicza i samodzielna grupa operacyjna „Polesie”. Niestety, wobec dwóch agresorów Polska nie była w stanie oprzeć się najeźdźcom. Jednostki sowieckie osiągnęły Lwów 19 września, a Lublin 28 września 1939 r. Jednostki Armii Czerwonej starały się uniemożliwić ewakuację jednostek Wojska Polskiego za granicę (Litwa, Węgry, Rumunia).

Nastąpiło spotkanie wojsk Armii Czerwonej i Werhmachtu. Po czym z części Polski zajętych uprzednio Niemcy wycofały się do ustalonej linii demarkacyjnej. Początkowo Biłgoraj miał znaleźć się w strefie okupacji sowieckiej. Ostatecznie 28 września 1939 r. II pakt Ribbentrop – Mołotow przypieczętował IV rozbiór Polski, a miasto nasze podlegało okupantowi niemieckiemu. Lwów z silnym garnizonem, po krótkim oporze został poddany Armii Czerwonej 22 września 1939 r., a honorowe warunki umowy zostały złamane. Oficerowie polscy, którym gwarantowano swobodny przemarsz na Węgry i do Rumunii zostali aresztowani i wywiezieni do obozu w Starobielsku. Zamordowani wiosną 1940 r. w Charkowie. Wśród ofiar katyńskich byli oficerowie wzięci do niewoli w całym pasie natarcia Armii Czerwonej – z okolic Lublina, Chełma, Tomaszowa Lubelskiego. Za Armią Czerwoną wkroczyły grupy operacyjno czekistowskie, rozbijając struktury administracyjne II RP na Kresach Wschodnich. Od momentu uderzenia na Polskę Armia Czerwona dokonała wiele zbrodni wojennych, mordując jeńców i masakrując ludność cywilną z hasłem: „bij swoich odwiecznych wrogów – polskich panów”.

Historycy obliczyli, że Armia Czerwona wzięła do niewoli ok. 250 tys. polskich żołnierzy, w tym ok. 18 tys. oficerów. 7 tys. żołnierzy poległo lub zginęło po wzięciu do niewoli. Ogółem w latach 1939-1945 doszło do przymusowego wywiezienia w głąb ZSRR od 550 tys. do 1,5 mln obywateli polskich. Historycy są zgodni, że dla Stalina i jego współpracowników była to osobista zemsta za niepowodzenia w wojnie 1920 r.

Ks. bp Mariusz Leszczyński poświęcił i uroczyście odsłonił tablicę „Obrońcom ojczyzny – żołnierzom – bohaterom Armii „Kraków” walczącym i poległym w bitwie o Biłgoraj z hitlerowskim najeźdźcą 16 września 1939 r. – społeczeństwo Ziemi Biłgorajskiej”.

Na zakończenie wspomnienia długoletniego mieszkańca Biłgoraja pana Daniela Błaszczyka, którego ojciec Władysław, posterunkowy polskiej policji państwowej, zginął w Katyniu, przeżywszy 33 lata.

Władysław Błaszczyk urodził się 24 marca 1906 r. w Łodzi. Od 1927 r. po służbie wojskowej i szkole dla szeregowych policji w Mostach Wielkich pracował jako posterunkowy w Łukowej, a po szkole fachowej jako śledczy w komisariacie w Biłgoraju (od 1932 r.). Tu ożenił się z Julią z domu Tochman. W 1937 r. urodził się syn Daniel i cała rodzina przeniosła się do Sokołowa Podlaskiego. 13 września 1939 r. Policja Państwowa przemundurowana w mundury wojskowe odjechała na tereny wschodniej Polski. Od tego czasu rodzina nie miała żadnych wiadomości. Archiwa Rosji zostały zamknięte. Szef NKWD w Kalininie Tokariew powiedział: „Był policjantem, to wystarczy, by go rozstrzelać”. Pan Daniel mówi: „Do tej pory nie wiem, gdzie jest mogiła mojego ojca. Pamiętam tylko, gdy ojciec, żegnając się, idąc na front wschodni, powiedział żonie Julii „Pilnuj dziecka”.

W ramach akcji „Katyń – ocalić od zapomnienia” posadzono dęby jako żywe pomniki pamięci. Oprócz tego, który upamiętnia Władysława Błaszczyka, jest też dąb pamięci poświęcony st. posterunkowemu przedwojennej Policji Państwowej w Biłgoraju Romanowi Rozwadowskiemu. To dziadek znanego w Biłgoraju działacza „Solidarności” z lat 80. inż. Wojciecha Rozwadowskiego. Roman Rozwadowski ur. 6 sierpnia 1893 r., wstąpił w 1917 r. do powołanego w Dobrujsku (Białoruś) pierwszego korpusu Polski zwanego „Dowborczykami”. Wraz z uzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1919 r. wstąpił do straży bezpieczeństwa publicznego – milicji miejskiej. Roman Rozwadowski jako starszy posterunkowy służył w policji do wybuchu II wojny światowej. W 1938 r. kupił dom w Biłgoraju. Miał 6 dzieci, z których Romuald, prześladowany przez władze PRL, zmarł w 2000 r. w Gdańsku. Wśród 6300 ofiar polskich jeńców w Miednoje jest grób Romana Rozwadowskiego.

 

Kazimierz Szubiak

Comments (0)
Add Comment