100 tys. zł na budżet obywatelski

29 czerwca radni Rady Miasta podjęli decyzję o ustaleniu regulaminu budżetu obywatelskiego. – Realizując postulaty mieszkańców, radnych jak również to, do czego ja jestem przekonany i deklarowałem, przymierzymy się do realizacji budżetu obywatelskiego – mówił na wstępie burmistrz Janusz Rosłan. Mają na niego mieć wpływ mieszkańcy, którzy ukończyli już 16. rok życia. Będą oni mogli zgłaszać propozycje jak również głosować na te, które według nich miałyby być realizowane. Burmistrz zaproponował, aby w pierwszym tego typu budżecie na pomysły mieszkańców przeznaczyć wstępnie kwotę 100 tys. zł. Wstępnie była proponowana kwota 50 tys. zł, jednak stwierdzono, że jest ona zbyt niska. – 100 tys. zł to nie jest kwota ostateczna. Jeśli będą możliwości finansowe, aby kwotę zwiększyć, zrobimy to – mówił.

Janusz Rosłan przedstawił założenia regulaminu budżetu obywatelskiego. Poparcie danego wniosku powinno zgłosić co najmniej 10 mieszkańców. Każdy mieszkaniec może poprzeć dowolną liczbę zadań zgłaszanych do budżetu obywatelskiego. Natomiast głosować można byłoby tylko na jeden projekt. Formularz zgłoszenia zadania należałoby złożyć w terminie od 15 do 30 listopada w biurze podawczym Urzędu Miasta. Propozycje złożone przez mieszkańców będą podlegały weryfikacji przez pracowników Urzędu Miasta. Będą oni sprawdzać, czy dane zadanie mieści się w katalogu zadań publicznych, aby można było zweryfikować kosztorys. Wyniki podane będą do weryfikacji za pośrednictwem strony internetowej Urzędu Miasta. Z zadań, które przeszły pozytywną weryfikację, utworzona będzie lista projektów, które zostaną poddane pod głosowanie mieszkańców. Kolejność zadań na liście ułożona będzie w drodze losowania, aby wszystkie wnioski miały takie same szanse. Głosowanie odbywać się będzie od 15 lutego do 15 marca. Będzie ono ważne, gdy weźmie w nim udział co najmniej 500 mieszkańców. Złożenie karty do głosowania następowałoby do urny znajdującej się w biurze podawczym Rady Miasta lub drogą pocztową. Do realizacji wybrane byłyby te zadania, które uzyskały największą liczbę głosów, aż do wyczerpania puli środków przeznaczonych w danym roku na budżet obywatelski.

Zastrzeżenia m.in. do wysokości kwoty miała radna Renata Socha. Uzasadniała, że 35- tysięczne miasto Lębork w budżecie obywatelskim ma zapisaną kwotę 1 mln zł. Dodała, że wprowadzenie budżetu obywatelskiego było przed wyborami projektem wszystkich ugrupowań. – Bardzo się cieszymy, że coś takiego będzie w naszym mieście. Jednak wydaje się nam, że rozdysponowanie środków finansowych mogłoby być w gestii danego osiedla. To mieszkańcy danego osiedla znają jego potrzeby i wiedzą, jakie inwestycje powinny być zrealizowane – mówiła. Dodała, że wykonanie placu zabaw z prawdziwego zdarzenia to wydatek rzędu ponad 130 tys. zł. Jej zdaniem kwota 100 tys. zł jest zbyt niska. – Lepiej byłoby, gdybyśmy zapisali poszczególne kwoty na osiedla. Oni wiedzą, na jakie potrzeby przeznaczyć pieniądze. Można robić fajne rzeczy za tę kwotę, ale w tym regulaminie niesprawiedliwie potraktowani są mieszkańcy. Każde osiedle chce skorzystać – argumentowała radna. Podobne zdanie miał radny Bogdan Kręt, który stwierdził, że większy wpływ na to powinny mieć Rady Osiedli. – Obecnie na osiedlach dużych buduje się, a osiedla małe muszą czekać – dodał.

Radny Mirosław Tujak stwierdził, że spostrzeżenia radnych z pewnością są słuszne. Jednak według zapisów, kwota ta nie może być niższa niż 100 tys. zł. – To tylko od rady i następnego budżetu będzie zależało, jaka kwota będzie w rzeczywistości zapisana w budżecie obywatelskim. Mówienie o kwotach jest przedwczesne. Zaczynamy od 100 tys. zł, a ile będzie w budżecie uchwalone, to będzie zależne od nas – mówił.

Wiceburmistrz Michał Dec zaznaczył, że dyskusja na ten temat trwała długo również na komisjach rady. – Była ona merytoryczna i głosy były podzielone. Padły również takie zdania, że my dopiero zaczynamy pracę z budżetem obywatelskim i zobaczymy, jak to będzie wyglądać po pierwszym roku pracy. Jak mieszkańcy zareagują na takie propozycje. Zawsze rada i burmistrz mogą zmienić projekt regulaminu i dopracować tak, aby było dobrze. Na ten moment nie mamy doświadczeń – mówił. Dodał, że każdy chciałby, aby ta kwota była wyższa, jednak miasto czeka duża inwestycja, jaką jest rewitalizacja Placu Wolności. Obecnie miasto może otrzymać około 10 mln zł dofinansowania na tę inwestycję. Będzie ona jednak kosztowała znacznie więcej. – My musimy mieć przeznaczone środki w budżecie na to tak ważne i potrzebne zadanie. Dzisiaj proponujemy kwotę 100 tys. zł. Jeśli nas będzie stać, przeznaczymy więcej – mówił.

Przewodniczący Rady Marian Klecha zauważył, że gdyby kwotę tą rozdysponować pomiędzy osiedla, wyszłoby zaledwie po 7 tys. zł. To zbyt mało, aby wykonać jakieś zadanie. Uwagę tę poparł burmistrz Janusz Rosłan. Mówił, że budżet obywatelski ma służyć nam jako głos społeczeństwa, na które rzeczy władze powinny zwrócić uwagę. – Jeśli wpłynie więcej wniosków, jakie mogłyby być zrealizowane z budżetu obywatelskiego, będzie to sygnał, że takie zadanie jest z punktu widzenia mieszkańców Biłgoraja ważne. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy kolejne zadanie, nawet jak przekroczymy środki z budżetu obywatelskiego, wprowadzali jako zadanie do wykonania – mówił. Janusz Rosłan zauważył, że dla mieszkańców z pewnością największym problemem będzie to, czemu nie można głosować przez Internet, bo mało komu zechce się przyjść do Urzędu, złożyć wniosek i zagłosować. – Moglibyśmy wprowadzić w tym roku, ale konieczny byłby zakup aplikacji, która weryfikowałaby wniosek. Musi to być profesjonalny system, który zabezpieczy nas przed działaniem nieuczciwszych internautów – dodał. Zaznaczył, że jeśli w przyszłym roku będzie realizowany program Wrota Lubelszczyzny, wówczas z jego dofinansowaniem władze zechcą zakupić taką aplikację.

- Reklama -

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Nowa Gazeta Biłgorajska nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy.